jakie słuchawki sportowe wybrać
Słuchawki sportowe do 150 zł? Trzy modele od Audictus

polecane

Słuchawki sportowe do 150 zł? Trzy modele od Audictus

Kamil Nowak
Styczeń 2, 2019
Recenzje Sprzęt

Czy uda się kupić dobre słuchawki sportowe wydając jedynie 150 złotych? A może jest to na tyle niska kwota, że producenci nie są w stanie zaoferować sprzętu, który działałby przez kilka sezonów? Czy w takiej cenie otrzymamy cząstkę luksusu ukrytą pod postacią komfortu i praktyczności? Aby odpowiedzieć na te pytania sięgnąłem po trzy modele słuchawek firmy Audictus.

słuchawki sportowe warte uwagi biegacza

Znaleźć dobre słuchawki sportowe, to niemal jak wygrać w lotto. Szczęśliwa kumulacja następuje, gdy po długich poszukiwaniach natrafimy na taki model słuchawek, który jest praktyczny, dostępny cenowo i nie rozpadnie się w trakcie pierwszego roku użytkowania. Zanim jednak postanowimy kupić konkretną parę, czeka nas trudna zagwozdka spowodowany dużym wyborem takich produktów na rynku. Nie wszystkie słuchawki są warte swojej ceny, a wiele produktów przemyka nam niezauważonych, bo ich opakowania nie są krzykliwe lub stworzyła je mniej znana marka. Paradoksalnie, gdy chodzi o sprzęt do słuchania muzyki w trakcie aktywności ruchowej, na dalszy plan schodzi kwestia jakości dźwięku. Przodującymi kryteriami są te dotyczące funkcjonalności produktu – bezproblemowego działania, prostej i komfortowej obsługi, a także możliwości dopasowania słuchawek do uszu, by te z nich nie wypadały. Nie ma nic bardziej irytującego niż konieczność regulowania produktu kilka lub kilkanaście razy podczas jednego treningu. Słuchawki sportowe powinny być także odporne na przypadkowe upadki czy zabrudzenia będące następstwem intensywnego treningu. W wielu sytuacjach zaprocentuje także odpowiednia klasa wodoodporności, która uniemożliwi zniszczenie elektroniki przez zalanie ich wodą. Wodoodporność ułatwia również czyszczenie produktu po wysiłku, kiedy to pot czy pył pokryją nasze słuchawki sportowe.

słuchawki do biegania

Każdy z nas ma swoją ulubioną muzykę, co czyni nas wyjątkowymi i tak różnymi od siebie. Zapewne niemożliwe będzie wymienienie wszystkich gatunków muzycznych, które interesują biegaczy, ale ugryźć ten temat można trochę inaczej. Zerknąłem do takich portali jak Open.fm, YouTube, Sporify czy Tidal, aby ustalić jakie utwory są najchętniej odsłuchiwane podczas biegania. Dotarłem do playlist, na których w przeważającej ilości górowały energetyczne, dynamiczne i z dużą ilością basów kawałki. Tego można było się spodziewać, bo raczej niewiele osób trenuje przy muzyce klasycznej czy nostalgicznej. Ale są również i takie playlisty, które stanowią zbiór utworów o konkretnym tempie liczonym w BPM (beats per minute). Sięgając po tego typu utwory, łatwiej możemy utrzymać konkretne tempo treningu – wsłuchać się w muzykę i ćwiczyć w jej takt. Im wyższy wskaźnik BPM, tym szybszy rytm piosenki, który lepiej będzie pasować do mocnego tempa biegu. Niezmiennie jednak, uwagę sportowców przyciągają te utwory, które pobudzają i wzmagają apetyt na trening. Mówiąc kolokwialnie: pozytywnie nakręcają do aktywności fizycznej. Spośród nich wymienia się najczęściej, takie przeboje jak:

  • Red Hot Chili Peppers, Higher Ground
  • Fort Minor, Remember The Name
  • Avicii, Wake Me Up
  • Foo Fighters, The Pretender
  • TSA, Maratończyk
  • Outkast, Hey Ya
  • Kings Of Leon, Sex on Fire
  • Emeli Sandé, Next To Me
  • Pharrell Williams, Happy
  • Muse, Supermassive Black Hole
  • Hans Solo, Dopóki jestem
  • 3 Doors Down, Duck And Run
  • Jess Glynne, Right Here
  • Eminem, Lose Yourself
  • AC/DC, Highway to Hell

Powyżej znajduje się lista 15 utworów. Oczywiście stanowią one jedynie mały wycinek spośród niezwykle obszernego dziedzictwa. Lista posłuży mi do bezpośredniej oceny trzech modeli słuchawek firmy Audictus. Skoro są to popularne i lubiane przez sportowców kawałki, te będą idealne do przeprowadzenia ciekawego doświadczenia, które będzie dotyczyć odsłuchania wszystkich wskazanych powyżej utworów i oceny, na jakim modelu słuchawek brzmią one najlepiej. Jednak to nie wszystko, bowiem jak już wspomniałem, przy wyborze słuchawek do biegana liczy się też komfort użytkowania i praktyczność. Wszystkie te cechy będą dodatkowo ocenione. A ponieważ materiał dotyczy znalezienia takich słuchawek, na które nie wydamy więcej niż 150 zł, oznacza to spore ograniczenie. Na szczęście firma Audictus posiada modele: Adrenaline (za 149 zł), Endorphine (za 99 zł) i Explorer (za 49,90 zł). Dwa pierwsze są słuchawkami bezprzewodowymi, a Explorer, to słuchawki sportowe z klasycznym przewodem. Czas na test.

Budowa słuchawek – komfort użytkowania, jakość materiałów, co znajdziemy w zestawie

słuchawki sportowe Explorer Audictus

Na pierwszy ogień idą najtańsze słuchawki Explorer, choć nie oznacza to, że są najgorzej wykonane. W zasadzie niespotykane w tej klasie cenowej jest to, że model posiada opleciony tekstylny przewód, a także metalowe kopułki. Słuchawki odpowiednio zabezpieczono przed mechanicznymi zdarzeniami jak np. szarpnięcia za przewód w czasie treningu. W newralgicznych miejscach wykorzystano specjalne tworzywo, które ma chronić komponenty słuchawek oraz wydłużyć żywotność produktu. Dodatkowe tworzywo znajduje się na kablu od strony wtyczki oraz przy słuchawkach. Explorery zostały również ciekawie zaprojektowane, co szczególnie można docenić patrząc na metalowe kopułki, którym bliżej do eleganckiego produktu niż do sportowego zastosowania.

słuchawki sportowe Explorer Audictus

W zestawie znajdziemy trzy pary silikonowych nakładek, które przysłużą się lepszemu dopasowaniu słuchawek do kanału słuchowego. Choć brakuje etui, ponieważ producent nie dodaje nawet symbolicznego woreczka, to w tej cenie trudno oczekiwać aż takiego luksusu. W zestawie nie znajdziemy także klipsa, którym moglibyśmy przypiąć przewód do ubrania, aby ten nie latał swobodnie. To nie przeszkadza w trakcie jesienno-zimowego biegania, ponieważ przewód i tak schowany jest pod bluzą, ale w lato może zbytnio latać i powodować dyskomfort. Słuchawki Explorer zostały wyposażone w pilot na kablu (pojedynczy przycisk), którym możemy odbierać/odrzucać przychodzące połączenia telefoniczne lub zatrzymać czy odtworzyć muzykę (w wybranych aplikacjach). Pilot przydaje się w trakcie treningu, ponieważ umożliwia wykonanie wyżej wymienionych czynności bez potrzeby sięgania po telefon i wyciągania go z kieszonki. Słuchawki sportowe Audictus Explorer spodobały mi się dzięki ich praktycznym rozwiązaniom i ciekawemu designowi.

słuchawki sportowe Endorphine Audictus

Audictus Endorphine są bezprzewodowymi słuchawkami dedykowanymi dla osób uprawiający różne dyscypliny sportowe. Endorphine nie bez kozery nazywa się słuchawkami sportowymi, bowiem nie tylko utrzymują się w uszach na swojej pozycji, ale spełniają także wiele założeń produktu potrzebnego miłośnikom ruchu. Chodzi o specjalną konstrukcję, czyli wykorzystanie skrzydełka odchodzącego od słuchawki, dzięki któremu sprzęt trzyma się stabilnie i nie wypada. Ponadto, gdy spośród trzech kompletów nasadek wybierzemy te najbardziej pasujące do wielkości uszu, to z tym modelem nie będziemy mieć żadnych problemów. Spokoju nie są w stanie zakłócić nawet mocne akcenty podczas specyficznych treningów biegowych. Słuchawki wkładamy na początku treningu i praktycznie o nich zapominamy.

słuchawki sportowe Endorphine Audictus

Bezprzewodowe Endorphine działają do 5 godzin, co w pewien sposób ogranicza ich wykorzystanie. Nie wszystkim biegaczom podczas maratonu zagwarantują wsparcie, bo gdy 42 kilometry i 195 metrów przebiegamy w dłuższym czasie, to na jakimś etapie przed metą się wyłączą. Czas działania także nie będzie satysfakcjonujący dla osób, które poza bieganiem potrzebują produktu do odsłuchu muzyki np. w trakcie dojazdu do pracy czy wykonywania zadań służbowych. Pełne naładowanie akumulatora trwa 2 godziny, więc jest to dość długo, aby wybrać te słuchawki, gdy zamierzamy korzystać z nich przez większą część dnia. Lekarstwem na to po części może stać się odruch częstego ich ładowania (2-3 razy na dobę), ale wymaga to sporego rygoru i pamiętania o takiej potrzebie.

Dzięki wbudowanemu w przewodzie pilotowi możemy obsługiwać słuchawki bez sięgania po smartfon. Gdy ktoś do nas dzwoni lub nagle potrzebujemy zatrzymać odtwarzanie muzyki, wystarczy jeden ruch ręki i wciśnięcie odpowiedniego przycisku. Słuchawki łączy płaski przewód, który wydaje się być trwałym i mocnym elementem. Niestety przewód nie został doposażony w specjalny ściągacz, który umożliwiłby lepsze jego dopasowanie na karku, czyli takie spięcie, aby ten swobodnie nie latał. Producent nie przewidział tutaj żadnego rozwiązania. Czasami jest to faktycznie irytujące, gdy w trakcie rozgrzewki czujemy jak przewód swobodnie „jeździ” nam po karku. Sytuację stabilizuje naciągnięta na głowę czapka, ale w lato już jej nie będzie. Ponadto słuchawki dość obszernie wystają z uszu, więc podczas nakładania czapki czy buffa trzeba je kilkukrotnie poprawiać w uszach.

słuchawki sportowe Endorphine Audictus

Dużym plusem słuchawek jest wodoodporność w klasie IPX4 pozwalająca na swobodne korzystanie z nich w czasie deszczu. Dodatkowo słuchawki daje się szybko wyczyścić, gdy się zabrudzą. Czas na dwie ostatnie cechy modelu Endorphine. Słuchawki wyposażone są w małe mrugające diody sygnalizujące to, co dzieje się z produktem. Po barwie światła możemy się zorientować czy słuchawki są włączone, wyłączone czy przeprowadzany jest proces ich parowania. Niektórym zdarzeniom towarzyszy głosowy komunikat informujący o tym, co się dzieje. Minusem jest to, że jest on znacząco za głośny i na dłuższą metę denerwujący, plusem zaś że nie ujdzie naszej uwadze wyłączenie lub włączenie urządzenia.

Słuchawki Endorphine są bezprzewodowe, więc czas na kilka słów dotyczących ich zasięgu. Według producent jest to 10 metrów. Jednak z moich obserwacji, kiedy poruszałem się po mieszkaniu i przechodziłem między pomieszczeniami, komfortowa odległość działania słuchawek faktycznie wyniosła około 5-6 metrów. Im dalej, tym coraz częściej następują przerwy w komunikacji pomiędzy Endorphine a laptopem czy telefonem, które wprowadzają luki w odtwarzaniu muzyki. Taki zasięg nie jest wadą, gdy korzystamy z nich w czasie biegania, bo urządzenia mamy blisko, ale gdy słuchawki będą pełnić inną rolę, może się okazać, że siła sygnału Bluetooth jest niewystarczająca.

słuchawki sportowe Adrenaline Audictus

Najdroższymi słuchawkami sportowymi w ofercie firmy Audictus jest bezprzewodowy model Adrenaline. Słuchawki wyróżniają się ciekawym designem, na który wpływa elegancka aluminiowa obudowa. Przyglądając się słuchawkom można także docenić staranność ich wykonania we wszystkich łączeniach materiałów. Tak jak w przypadku słuchawek Endorphine kabel jest płaski, umieszczono na nim panel sterowania i zastosowano dodatkowe tworzywo przy słuchawkach, aby w razie szarpnięcia produkt nie został uszkodzony. Rozbudowano skrzydełka, które stabilizują słuchawki w uszach i nie pozwalają im na wypadanie.

jakie słuchawki do biegania

W zestawie znajdziemy trzy pary silikonowych nakładek i jedne typu „memory foam”, które zapamiętują kształt uszu i jeszcze dokładniej do nich przylegają. Wszystko to sprawia, że te słuchawki sportowe trzymają się uszu i nie ma z nimi problemu nawet w czasie dynamicznych ćwiczeń. Osobną kwestią jest brak wyposażenia przewodu w ściągacz, więc czasami drażni on skórę na karku.

słuchawki sportowe Adrenaline Audictus

Model posiada identyczną klasę wodoodporności co wcześniej omawiane Endorphine – IPX4. Dzięki temu możemy z nich śmiało korzystać nawet podczas wymagającej pogody. Sprawa zasięgu jest także identyczna, więc komfortowa odległość pozwalająca na korzystanie ze sprzętu to około 5-6 metrów. Czas pracy również wynosi 5 godzin. To oznacza, że gdy często korzystamy ze słuchawek warto wyrobić w sobie nawyk ładowania ich kilka razy dziennie. Występują tutaj też za głośne komunikaty informujące o włączeniu lub wyłączeniu sprzętu.

Jednak słuchawkom Adrenaline nie brakuje plusów. Jednym z nich jest rozbudowanie zestawu o specjalny usztywniony pokrowiec, który umożliwia bezpieczniejszy i wygodniejszy transport słuchawek. Ponadto produkt wydaje się być bardzo trwały i odporny na wszelkie przypadłości treningowe jak upadki czy zabrudzenia. Zwrócić trzeba jedynie uwagę, że słuchawki mocno wystają z uszu, więc naciągnięcie czapki na głowę wymaga ich ponownego ułożenia.

pokrowiec na słuchawki

Reasumując jest to naprawdę świetnie wykonany produkt. Dzięki budowie i zastosowanym skrzydełkom słuchawki trzymają się uszu, a użytkownik pozostaje maksymalnie skupiony na treningu. Kierując się subiektywną oceną, jest to także model, który względem designu spodobał mi się najbardziej. Wyglądają zdecydowanie lepiej, niż niejedne znacznie droższe słuchawki sportowe, a trzeba przypomnieć, że Adrenaline kosztują zaledwie 149 zł.

Jakość dźwięku, czyli odsłuch 15 przygotowanych utworów

słuchawki sportowe

We wszystkich modelach daje się odczuć, że postawiono na serwowanie użytkownikowi muzyki obfitującej w bas, co przekłada się na lepszy bądź gorszy odbiór niektórych gatunków. Choć daje się odrzuć pewną różnicę w brzmieniu poszczególnych słuchawek, to idea pozostaje jedna. Muzyka płynąca do naszych uszu jest dynamiczna, elektryzująca i sprawia, że w trakcie treningu idziemy na całość. Dajemy z siebie 100%. Jednak, które słuchawki sportowe są najlepsze: Explorer, Endorphine czy Adrenaline? Pierwszy i zarazem najtańszy model jest idealny do odsłuchu muzyki radiowej i audiobooków, które często wymagają od sprzętu działania przez wiele godzin. Explorery mocno wytłumiają dźwięki środowiska zewnętrznego, co jest zarazem wadą jak i zaletą. W czasie treningu niedopuszczanie dźwięków otoczenia zmniejsza możliwość reakcji, bo nie jesteśmy w stanie wychwycić tego, co dzieje się dookoła. Z drugiej strony jest zaletą, ponieważ chcąc korzystać z tego modelu w czasie nauki czy pracy, łatwiej uda się nam odciąć od zewnętrznego harmidru i skupić na konkretnym zadaniu.

słuchawki sportowe

Endorphine tworzą zupełnie inną otoczkę – bas jest mocno zaznaczony, ale nie tłumi reszty utworu. Emeli Sandé – Next To Me, Foo Fighters – The Pretender, OutKast – Hey Ya! czy Muse – Supermassive Black Hole, bardzo przyjemnie się na nich osłuchuje. Wydobywający się dźwięk dobrze komponuje się z basem, który go nie zakrywa. Wokal zostaje ciekawie wyróżniony i dlatego muzyka, która stanowi ważne centrum jest interesująco skomponowana. Niekiedy jednak drażnią instrumenty, które grają w tle i w przypadku Red Hot Chili Peppers Higher Ground, słuchawki zmasakrowały ten kawałek. Zdecydowanie lepiej brzmi on na modelu Adrenaline, który nadaje utworowi bardziej dynamicznej odsłony. Słuchawki Endorphine nie odcinają tak bardzo, więc w czasie sportu pozostaniemy w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym i łatwiej nam będzie zachować ostrożności.

słuchawki sportowe

Słuchawki sportowe Adrenaline mają w sobie sporo wigoru i dostarczają dużo więcej adrenaliny, niż można się było po nich spodziewać. Wyeksponowany bas narzuca określony klimat, więc nawet spokojniejsze kawałki będą wydawać się bardziej dynamiczne niż są w rzeczywistości. Avicii – Wake Me Up, AC/DC – Highway to Hell czy Foo Fighters – The Pretender, słucha się na nich naprawdę przyjemnie. Poczuć można energetyczną stronę tych utworów. Piosenki zyskują rozrywkowy i dynamiczny charakter, który świetnie sprawdza się w czasie biegu. Jesteśmy stale pobudzani przez muzykę, a to przekłada się na wyciskanie z siebie jeszcze większych pokładów siły i motywacji. Odcinają od środowiska bardziej niż słuchawki Endorphine, ale nie tak bardzo jak Explorer. Do uszu wpada mała ilość zewnętrznego szmeru, to z kolei sprzyja osiąganiu większego skupienia w takcie pracy lub chęci odcięcia się od dźwięków komunikacji miejskiej. Należy jednak uważać w czasie aktywności, bowiem łatwo nie zarejestrować pędzącego obok nas rowerzysty. W jakiej roli model Adrenaline spisze się najlepiej? Duża dawka basu narzuca korzystanie z nich tylko podczas sportu, ponieważ to właśnie w trakcie ruchu potrzebujemy intensywnych muzycznych doznań. Gdy przychodzi czas na odpoczynek, po dłuższym odsłuchu tak mocnego basu trochę męczą mi się uszy. Jednak jest to moje prywatne odczucie, inni użytkownicy mogą być bardziej zadowoleni.

Najlepsze słuchawki sportowe to..?

jakie słuchawki do biegania

W mojej ocenie najlepszymi dla sportowców są Audictus Adrenaline. Posiadają odpowiednio wyprofilowane skrzydełka zapobiegające wypadaniu z uszu. Brak przewodu, pilot umożliwiający sterowanie słuchawkami, a także optymalny czas działania (z pewnymi wskazanymi wyżej wyjątkami), to spore zalety tego modelu. W zestawie otrzymamy pokrowiec, który przydaje się, aby bezpiecznie przenosić produkt. Dzięki basowemu pazurowi tworzą dobry treningowy nastrój. Najbardziej uniwersalny jest model Audictus Endorphine, bo podobnie jak Adrenaline świetnie utrzymuje się w uszach, ale bas tak nie przytłacza. Choć muzyka ma mniej dynamiczny (sportowy) wydźwięk, to z przyjemnych brzmień skorzystamy także na przestrzeni całego dnia, kiedy to będziemy pracować lub wykonywać obowiązki domowe. Z kolei Explorery świetnie spiszą się jako typowe słuchawki do telefonu. Z takim zestawem śmiało możemy trenować nie martwiąc się o to, że uszkodzimy przewód, ponieważ ten jest w tekstylnym oplocie i odpowiednio zabezpieczony w razie szarpnięć.

Podsumowanie

Udało się osiągnąć cel, który zakładał znalezienie praktycznych i komfortowych w użytku słuchawek do biegania do 150 złotych. Spośród oferty marki Audictus każdy sportowiec powinien znaleźć coś dla siebie. Na uwagę zasługują modele bezprzewodowe z pilotem, ponieważ nie ograniczają ruchów i pozwalają w szybki sposób sterować produktem. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym jest to ważne, bo eliminuje potrzebę częstego wyciągania telefonu z kieszeni. Zaś wydobywająca się ze słuchawek muzyka jeszcze bardziej zmotywuje do treningu. Pytanie do Was – czy korzystacie ze słuchawek marki Audictus? Podzielcie się swoją opinią na ich temat zostawiając poniżej komentarz. Z góry dzięki!

Autor: Kamil Nowak, kontakt: run@bieganieuskrzydla.pl; fot. archiwum portalu 

polecane

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

  1. Biegacz Janusz pisze:

    Często wybieram najtańsze słuchawki do biegania bo jak mi gdzieś wypadną czy nadepnę na nie to nie ma wielkiego bólu. Zalety są jeszcze inne, bo wydatek w okolicach 20 złotych nie jest bolesny. Moim zdaniem nie ma co inwestować w drogi sprzęt.

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bronimy się przed SPAM-em. Uzupełnij pole:

„Babskie Góry”, czyli jak zakochać się w górach – recenzja książki

Miłość do gór przychodzi nagle, tuż po kilku pierwszych zapoznawczych wyprawach. Zbudowana w ten sposób relacja jest silna, przepełniona emocjami, ale potrafi być też burzliwa i nieprzewidywalna. Jak bardzo? To wszystko zależy od sytuacji. Najważniejsze, że wspomniana więź potrafi złączyć na lata. Natalia Tomasiak, w swojej najnowszej książce - "Babskie" góry. Kobiecy sposób na trekking, bieganie, skitury oraz rower - opowiada o pasji do podróży w malownicze zakątki świata. (więcej…)