Softflask do biegania. Taki mały, a potrafi ugasić pragnienie
Softflask do biegania. Taki mały, a potrafi ugasić pragnienie [BIEGANIE W UPALNE DNI]

polecane

Softflask do biegania. Taki mały, a potrafi ugasić pragnienie [BIEGANIE W UPALNE DNI]

Kamil Nowak
Czerwiec 18, 2019
Recenzje Sprzęt

Softflask, czyli miękki bidon pozwala nawadniać organizm podczas aktywności fizycznej. Specjalnie zaprojektowana konstrukcja ułatwia przyjmowanie płynów, zapobiega ich rozlewaniu oraz dopasowuje się do większości kieszeni plecaka czy kamizelki. Softflask jest idealny dla osób, które cenią proste, aczkolwiek funkcjonalne rozwiązania.

Softflask do biegania. Taki mały, a potrafi ugasić pragnienie

Softflask nie jest nowością na rynku i widziałem je wielokrotnie na sklepowych pułkach. Jednak zawsze coś sprawiało, że omijałem je szerokim łukiem. Pewnie dlatego, że w swojej biegowej amatorskiej karierze trenowałem już wielokrotnie z bidonem w jednej ręce lub z plecakiem z bukłakiem. Pierwsze rozwiązanie wydawało mi się najlepsze w upalne dni i na dystanse średniego zasięgu, bo zabierając na trening twardy i okrągły bidon o pojemności 500 ml odsuwałem niebezpieczeństwo odwodnienia organizmu. Ponadto czułem się lepiej podczas samego wysiłku, jak i po jego zakończeniu. Twardy bidon jest także dobrą formą trzymania płynów podczas treningów na bieżni stadionowej. Schowany gdzieś w cieniu utrzymuje optymalną temperaturę wody, po którą sięgać możemy podczas krótkich przerw pomiędzy okrążeniami. Z kolei po plecak do biegania sięgałem wówczas, gdy przychodził czas na naprawdę długie wybiegania o zabarwieniu wycieczki z przerwami na odpoczynek lub zwiedzanie. Wygrywała czysto praktyczna strona medalu, ponieważ mogłem do niego schować dużo więcej potrzebnych rzeczy i nie musiałem się ograniczać tylko do napojów, ale zabrać także coś lekkostrawnego do zjedzenia czy jakąś dodatkową odzież na przebranie itd. Kamizelka do biegania jest także świetną opcją, choć mniej ładowną względem plecaka.

Softflask do biegania

Jednak w naturze wygrywają najprostsze rozwiązania, a twardy bidon trzymany w dłoni do takich się nie zalicza, szczególnie gdy myślimy o komfortowym bieganiu. Ponadto znam własny organizm i na trening w okolicach 90-110 minut nie potrzebuję hektolitrów płynu, lecz niewielkiej ilości wody, którą przepłuczę usta oraz trochę uzupełnię wypocone zasoby. Całkowite wyeliminowanie wody nie jest najlepszym rozwiązaniem, więc gości ona w moim treningu, ale minimalistycznie. Plecak czy kamizelka są opcjami wymagającymi większego zachodu oraz nie każdy lubi biegać z czymś takim. Choćby nie wiem, jak dobra byłaby ich konstrukcja, to jednak część ciepła i wilgoci pozostaje na skórze pleców. Zakładając, że plecak do biegania służy nam w czasie treningu do nawadniania, to po przyjściu z takiej sesji należy go starannie przepłukać. Należy zadbać o bukłak, ustnik i rurkę doprowadzającą płyn, ale taka czynność zajmuje sporo czasu i najczęściej po prostu nie chce się tego robić.

Softflask do biegania

Pierwsze upały, które w tym roku dotarły do Polski zainicjowały moje poszukiwania czegoś nowego. Plecaki, kamizelki i twarde bidony już poznałem. Wiem, jakie posiadają zalety i wady, oraz to, gdzie sprawdzają się najlepiej. Wszystko to skłoniło mnie do tego, aby po raz pierwszy sięgnąć po nowość jaką są dla mnie softflaski.

Softflask do biegania

Softflask wygląda niepozornie, bowiem przypomina worek z ustnikiem. Coś na zwór kroplówki – niektóre egzemplarze posiadają nawet wystającą rurkę, aby ułatwiać picie. Dedykowany dla osób, które aktywnie spędzają czas. Znacznie upraszcza czynność jaką jest nawadnianie, a to dlatego, że dzięki niemu łatwiej możemy przenosić potrzebną ilość wody bez dźwigania zbędnych butelek. W miarę picia softflask zmniejsza swoją objętość – kurczy się, co sprzyja utrzymaniu tempa poruszania, bez konieczności zatrzymywania się w trakcie zawodów czy treningów. Kolejną mocną stroną miękkich bidonów jest ich łatwe dopasowywanie się do kieszeni, przegród czy do dłoni użytkownika. Ponadto są niezwykle lekkie i wytrzymałe.

Softflask do biegania

Dlaczego wybrałem softflask? Głównie przez powyższe jego cechy, ale także to, że nie wymaga ode mnie przygotowania. Przed treningiem wystarczy wlać do niego płyn, zakręcić i gotowe. Kolejną czynnością jest już włożenie go do kieszonki od spodni i picie w trakcie treningu. Liczy się także to, że po skończonej aktywności fizycznej można go szybko wyczyścić – temat rozwinę jeszcze w dalszej części tekstu, bo w kontekście miękkich bidonów z Kalenji powinniście o czymś wiedzieć.

Softflask do biegania

Do czego ich używam? Na to pytanie nie trudno jest znaleźć odpowiedź, ponieważ to pokrywa się z ich przeznaczeniem, czyli do przenoszenia płynów. Do softflasków Kalenji wlać można wodę, izotonik oraz sok z owoców. Unikamy produktów mlecznych i z procentami. Dla komfortu wybrałem sześć miękkich bidonów, po dwa z każdego dostępnego rodzaju – 150, 250 i 500 ml. Parami po to, aby korzystać z nich komfortowo w czasie biegu z plecakiem lub kamizelką. Do przednich kieszeni lokowałem po jednym z każdej strony (lewa, prawa), co ułatwia rozłożenie ciężaru na tułowiu.

Softflask do biegania

Najczęściej sięgam po pojemność 250 ml, a to dlatego, że softflask dobrze leży w mojej dłoni i jest w stanie pomieścić relatywnie dużą ilość wody zachowując jednocześnie rozsądną objętość. Jeden lub dwa takie softflaski zabieram na około 1,5-2 godzinny trening, który w zależności od tempa i celu stanowi dystans 15-20 km. Jeden, gdy nie posiłkuję się żadnym dodatkowym ekwipunkiem typu plecak. Wówczas trzymam softflask w dłoni i co jakiś czas go przekładam pomiędzy rękami. Dwa miękkie bidony zabieram razem z plecakiem np. wtedy, gdy jest bardzo gorąco lub planuję wykonać na trasie jakiś dłuższy postój. Świetną właściwością softlasków jest to, że kurczą się w miarę picia. Pod koniec treningu można śmiało schować je do kieszeni lub wrzucić do plecaka.

Softflask do biegania

Z właściwościami kurczenia się softflasków związana jest następna ich zaleta, a mianowicie to, że podczas biegania nie dokucza nam dźwięk chlupoczących płynów. Na krótki dystans taki monotonny szum może byłby jeszcze do wytrzymania, ale bieg przy takim akompaniamencie przez 20 km to już wątpliwa przyjemność. W tym aspekcie softflask nie ma sobie równych – wystarczy napełnić go po sam korek płynem, zakręcić i już.

Softflask do biegania

Miękki bidon dostosowuje się nie tylko do kieszeni, przegród czy ogólnie przestrzeni, w ramach której chcemy go schować, ale także lepiej się go trzyma. Softflask wygodnie utrzymuje się w dłoni, bo nie ma odgórnie nadanego kształtu tak jak ma to miejsce przy twardych bidonach. Te drugie bywają o zadziwiających bryłach, zaś miękki bidon zawsze pasuje do naszej dłoni.

Softflask do biegania

Niezależnie od tego, jak dużą mamy dłoń uda się nam pod tę indywidualną cechę dobrać softflask. W mojej sporej dłoni dobrze leży bidon o pojemności 250 ml. Myślę, że dla kobiet świetną opcją byłby mniejszy – 150 ml. Nie mam problemu z utrzymaniem go w ręce podczas szybszego biegu – nie wypada mi z dłoni. Kalenji zastosowało gumę na palec, która trochę ułatwia noszenie, a na pewno asekuruje, gdy przez nieuwagę poluźnimy uchwyt. Pętla materiału na palcu zapobiega wypadnięciu softflaska z dłoni.

Softflask do biegania

Jak się pije z miękkiego bidonu? Marka Kalenji zaprojektowała ciekawy ustnik, bo pełni on dwie funkcje. Pierwszą z nich jest dostarczanie płynów sportowcowi. Druga funkcja zapobiega wypływaniu napoju z bidonu. Przepływ wody możliwy jest tylko wtedy, gdy przekręcimy ustnik (funkcja on/off). Całkowite zamknięcie ustnika (pokrętło w pozycji off) zapobiega wylewaniu się płynów podczas przenoszenia softflaska np. w plecaku czy torbie. Zaś picie z ustnika jest wymyślone w ten sposób, że należy ścisnąć zębami lub palcami jego końcówkę. Wówczas możemy się napić. Jednak w konstrukcji ustnika ukryto także funkcję – coś jak ustnik niekapek. Nawet otwarty przepływ w softflasku nie powoduje samoczynnego wypływania napoju – wymagane jest zaciśnięcie ustnika. Co to daje? Podczas treningu nie marnujemy żadnej kropli napoju! Wszystko działa bardzo intuicyjnie i jest funkcjonalne!

Softflask do biegania

Softflaski Kalenji posiadam od 1,5 miesiąca i po tym czasie nie zaobserwowałem, aby ustniki nabawiły się śladów wielokrotnego ich gryzienia. Próba czasu może nie jest imponująca, ale aktualnie wszystko jest ok.

Softflask do biegania

Czas na zapowiadany fragment o tym, co powinniście wiedzieć o miękkich bidonach Kalenji. Podkreślam to dlatego, bo jest to szczególnie ważne podczas zawodów. Po ściągnięciu ustnika wychodzi na jaw rozmiar otworu pozwalającego na uzupełnianie płynów. W softflaskach Kalenji nie jest on o wielkiej średnicy, raczej identycznej lub bardzo zbliżonej do znanej nam z butelek po wodach mineralnych. W domu softflask napełniam za pomocą lejka. Dlatego, że wtedy nie ma problemów z szybkim napełnieniem bidonu. Ciężko jednak błyskawicznie wlać izotonik czy wodę na punkcie odżywczym podczas zawodów. Im trudniejsza trasa, tym człowiek robi się coraz bardziej zmęczony. Nie ma także cierpliwości, aby skrupulatnie, przez mały otwór wlewać wodę. Taki softflask nie sprawdzi się podczas bardzo krótkich przerw.

Softflask do biegania

Druga sprawa jest taka, że poprzez małą średnicę trudno jest czyścić softflask, w którym trzymaliśmy jakieś soki czy izotoniki. Jeśli płyny pozostaną w nim na dłużej, niełatwo jest go doczyścić. Z innej beczki. Plusem jest fakt, że Kalenji zastosowało utwardzony otok dookoła gwintu, który znacznie poprawia łatwość trzymania miękkiego bidonu. To jednak nie wpływa na to, że sam otwór zrobi się szerszy (uśmiech). Wygodnie się go trzyma, tyle.

Softflask do biegania

Do listy wad miękkich bidonów można dopisać to, że trzymając je w dłoniach naturalnie ogrzewamy płyny znajdujące się w środku. Nie jest to wielką przeszkodą w chłodniejsze dni (nie w zimę), ale w trakcie upałów trochę przeszkadza podgrzewanie wody. Nie dość, że upał, to jeszcze ciepła woda…. gdyby nosić ze sobą saszetkę herbaty, to możemy ją wrzucić do środka do zagrzanej wody (uśmiech). Ponadto trzymanie bidonu w dłoni stanowi minimalne wyzwanie. Podczas długiego biegu należy przekładać bidon z jednej do drugiej ręki, aby dać trochę odpoczynku mięśniom, które napinają palce.

Softflask do biegania

Softflask, który wykonany jest z materiałów sztucznych może zmieniać smak płynów. Kwestia ta nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy sięgamy po nieznanych producentów lub tańsze zamienniki. Pod tym względem mogę śmiało polecić miękkie bidony Kalenji, ponieważ nie zaobserwowałem powyższego problemu stosując ich produkty. Napoje nie zmieniają smaku, ani zapachu. Sam ustnik nie sprawia także odczucia, że mamy w ustach jakiś tani plastik. Jestem zadowolony z ich jakości.

Softflask do biegania

Cena? Softflaski Kalenji 150 ml/ 250 ml / 500 ml kosztują odpowiednio 24,99; 29,99 i 34,99 złotych. Na tle podobnych produktów ich ceny są o około połowę tańsze. Znaleziony przez mnie przykładowy bidon innego producenta o pojemności 500 ml kosztuje 55,20 zł. Na tej podstawie oceniam, że Kalenji mają naprawdę atrakcyjną cenę.

Podsumowanie

Softflask do biegania

Jak dla mnie softflask jest przydatny, praktyczny i ułatwiający biegowe życie. Z mojej strony nie wymaga praktycznie żadnego przygotowania. Wystarczy wlać do niego wodę i iść trenować. Dobrze leży w dłoni, a w miarę ubytku płynów softflask możemy schować do kieszeni lub od początku aktywności trzymać go tam, ponieważ dzięki łatwemu dopasowywaniu włożymy go do wielu kieszonek czy przegród. Kalenji oferuje świetne rozwiązanie ustnika niekapka, który zapobiega rozlewaniu się płynów. Są pewne wady korzystania z miękkich bidonów, ponieważ trzymając taki w dłoni ogrzewamy znajdujący się w środku płyn. Podczas upałów trochę lipa. Zajęta ręka to także pewne ograniczenie, ale za to nasze plecy pozostają wolne, bo nie dźwigamy żadnego plecaka biegowego. W ostatecznym rozrachunku jest zdecydowanie więcej zalet, niż wad. Softflaski sprawdziły się podczas moich treningów. Polecam spróbować podczas nadchodzącej, kolejnej fali upałów (uśmiech). Pytanie do czytelników. Korzystacie z softflasków? Jaką markę polecicie innym biegaczom? Po jakie firmy sięgać, gdy chcemy wziąć udział w zawodach ultra?

polecane

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bronimy się przed SPAM-em. Uzupełnij pole:

Polar M460 – kompaktowy licznik rowerowy GPS – recenzja

Polar M460 to małych rozmiarów licznik rowerowy GPS, który zaskakuje dostępną funkcjonalnością. Kompatybilny z systemami pomiaru mocy Bluetooth Smart i wyposażony w funkcje Strava Live Segments i Polar Smart Coaching. Jest w stanie zmierzyć istotne kolarskie parametry i zaprezentować je w czytelny sposób. Jednak czy wszystko działa poprawnie? Czy warto zainwestować właśnie w ten licznik rowerowy, skoro na rynku dostępnych jest wiele podobnych urządzeń? Jakie towarzyszą nam odczucia po korzystaniu z Strava Live Segments? (więcej…)