Suunto 9 czy Polar Vantage V – gdzie jest dokładniejszy GPS? [TEST]

polecane

Suunto 9 czy Polar Vantage V – gdzie jest dokładniejszy GPS? [TEST]

Kamil Nowak
Kwiecień 29, 2019
Recenzje Sprzęt

Gęsta miejska zabudowa, wąskie uliczki, częste zmiany kierunku poruszania i dwa wysokiej klasy zegarki z GPS – tak można zapowiedzieć materiał, który zrealizowałem w okolicach wrocławskiego rynku słynącego z urokliwego klimatu i bajecznie pięknych kamienic. Ścisłe centrum Wrocławia zamieniłem w miejsce do testów zegarków Suunto 9 i Polar Vantage V. W którym z nich jest dokładniejszy GPS i lepsza nawigacja?

Suunto 9 czy Polar Vantage V - test zegarków

Do listy najważniejszych funkcji zegarków sportowych niewątpliwie należą dane o przebytej trasie, tempie czy prędkości. Dostęp do tych parametrów jest niezwykle istotny dla wszystkich osób, które przemieszczają się z punktu A do punktu B. Znajomość tych parametrów może nie tylko ułatwić np. udział w zawodach, gdy taktyka biegu będzie opierana o wskazania zegarka – przez pierwsze kilometry poruszamy się wolniej, aby w drugiej części trasy przyspieszyć, ale również wpływać na bezpieczeństwo podróży, np. znajomość dystansu i czasu jego pokonania pozwoli podjąć ważną decyzję, czy jesteśmy w stanie przebyć taki odcinek przed tym, aż zapadnie zmrok. Drugi wymieniony przypadek jest istotny, gdy przebywamy w górach, gdzie pogoda bywa kapryśna, a noc błyskawicznie zapada. Istnieją także takie sytuacje, które będą po trochu łączyć wiele potrzeb, z których najważniejszą będzie dostęp do rzetelnych danych GPS.

Na rynku znajdziemy wiele urządzeń dedykowanych sportowcom, które wyposażone są w anteny współpracujące z jednym bądź kilkoma systemami satelitarnymi. Zaliczyć do nich można m.in. GPS, GLONASS, Galileo czy QZSS. Za ich pomocą ustalana jest nasza lokalizacja, aby później na jej podstawie obliczać całą masę kolejnych parametrów. Polar Vantage V obsługuje dwa pierwsze, zaś Suunto 9 może łączyć się jeszcze z systemem QZSS. Oba zegarki nie współpracują z Galileo – europejski system nawigacji satelitarnej, który stanowi alternatywę dla rosyjskiego GLONASS. Nie zagłębiając się w te szczegóły, przejdę od razu do omówienia testu, który wykonałem.

Suunto 9 czy Polar Vantage V - test zegarków

Przyświecało mi kilka celów. Pierwszym z nich było sprawdzenie rzetelności informacji o przebytej trasie oraz to, na którym urządzeniu lepiej jest ona odwzorowana. Po drugie, przed testem zaplanowałem konkretną trasę, po której miałem zamiar się poruszać, więc nie była to spontaniczna akcja. Przygotowanie miało mi posłużyć do sprawdzenia funkcji nawigacyjnych w obu urządzeniach. Sytuacja była więc dość prosta, ponieważ do zegarków Suunto 9 i Polar Vantage V wgrałem identyczny ślad GPS, po którym miały mnie prowadzić, zaś ja mogłem na żywo ocenić, według których wskazówek łatwiej było mi się poruszać. Ostatnim celem było sprawdzenie, jak radzą sobie wskazane zegarki w specyficznych warunkach miejskich np. czy będą pojawiały się problemy z sygnałem GPS (jego utratą) lub czy zaobserwuję problemy poruszając się równolegle przy budynkach etc. Wrocławski rynek wydał mi się idealnym miejscem do weryfikacji wszystkich tych założeń.

Suunto 9 czy Polar Vantage V - test zegarków

Suunto na platformie Movescount umożliwia genialne wytyczanie takich tras, które ułatwią nam poruszanie się w konkretnym rejonie lub będą wsparciem podczas zawodów. Cała procedura przygotowania takiej drogi jest intuicyjna, zaś jej wgranie na urządzenie fińskiej firmy z Vantaa jeszcze łatwiejsze. Polar na własnej platformie Flow nie udostępnia żadnego narzędzia do tworzenia śladów GPS – a szkoda, bo to przydałoby się chociażby do tego testu (uśmiech). Oznacza to, że stworzoną na Movescount trasę wyeksportowałem do pliku .gpx, który później zaimportowałem do Polar Flow, a następnie synchronizując urządzenie wgrałem do zegarka Polar Vantage V. Dokładny plan działania wyglądał tak:

Suunto 9 czy Polar Vantage V, gdzie lepszy GPS?

Wytyczyłem trasę liczącą według Movescount 5,5 km. Zaplanowałem jedno większe kółko wokoło rynku, ale także wbieganie w wąskie uliczki obsadzone budynkami. Dopowiem, że w dzień testu trafiła mi się ładna pogoda, z czystym niebem, więc to trochę powinno ułatwić zadanie markom Suunto i Polar. Przed wyjściem na test zsynchronizowałem zegarki tak, aby posiadały aktualne informacje o satelitach, co najczęściej przekłada się na szybsze znalezienie sygnału GPS. Sprawdzeniu uległo także oprogramowanie urządzeń – tutaj również wszystko było w porządku.

Suunto 9 i Polar Vantage V aktualizacja

Zadbałem więc absolutnie o każdy aspekt pracy zegarków, aby mogły one dostarczyć mi wiarygodnego materiału badawczego. Tak – ich akumulatory także były pełne, zaś urządzenia ustawione na najwyższą możliwą częstotliwość zapisu lokalizacji GPS. Nastał dzień próby i w pierwszej kolejności przedstawię to, co udało się uzyskać po przebiegnięciu wspomnianej trasy przez Suunto 9 Baro:

Suunto 9 Baro trasa wynik testu gps

Teraz czas na trasę zarejestrowaną przez Polar Vantage V:

Polar Vantage V test gps

Rzecz jasna będzie jeszcze przedstawienie nałożonych śladów na jedną mapę, która stanie się poligonem doświadczalnym. Dla ułatwienia przygotowałem cztery wycinki trasy. Na zielono znajduje się ślad GPS Suunto 9 Baro, a na niebiesko Polar Vantage V. Początek trasy wygląda tak:

Polar Vantage V a Suunto 9 jakość gps

Wystartowałem na przeciwko Galerii Dominikańskiej i ruszyłem w stronę ulicy Oławskiej. Na mapie pozostawiłem widoczną warstwę z budynkami, więc szybko się można zorientować, że oba zegarki notują większe bądź mniejsze odstępstwa, od faktycznego toru mojego biegu. Jednak większą dokładność prezentuje Suunto 9 Baro i jest ona najbardziej zauważalna przy nagłych skrętach w uliczki. Te łuki są rzetelniej odwzorowane, podczas gdy Polar Vantage V lubi je mocno ucinać. Nie jest to jeszcze werdykt, a ocena pierwszych metrów. Czas na kolejny przybliżony fragment trasy:

Polar Vantage V a Suunto 9 jakość gps

Dłuższa prosta przy ulicy Kazimierza Wielkiego, aby później odbić do rynku. Widać tutaj, że oba zegarki ładnie odwzorowały tę prostą, ale gdybym miał wybierać, to plusa dostaje ode mnie Suunto. To jego ślad jeśli bliżej krawędzi ulicy i rzetelniej odwzorowuje mój faktyczny bieg. Czas na najbardziej ciekawe fragmenty, które wytyczyłem po wąskich uliczkach w bliskim sąsiedztwie rynku. Trzeci fragment:

Polar Vantage V a Suunto 9 jakość gps

Gdy skręciłem z ulicy Białoskórniczej w Świętego Mikołaja, a następnie po paru metrach od razu w Rzeźniczą, oba zegarki znacząco skróciły ten dystans. Identycznie po chwili, gdy z ulicy Rzeźniczej skręciłem w Ruską, a następnie w Kiełbaśniczą. Sorry, takie mamy nazwy ulic we Wrocławiu (uśmiech). Prawdę mówiąc, na wszystkich ostrych skrętach coś jest nie tak ze śladami GPS. Wbiegając na rynek, czyli dość odsłoniętą przestrzeń, zegarki trochę lepiej sobie radzą. Z kolejnym plusem na rzecz Suunto 9 Baro. Choć to, co zarejestrował nie jest idealne, to jednak bliżej prawdy niż dane z Polar Vantage V. Obiegając rynek dookoła i kierując się w stronę ulicy Kotlarskiej czekały na mnie kolejne wąskie uliczki:

Polar Vantage V a Suunto 9 jakość gps

Ostatnie 1,5 kilometra trasy to odcinek od Uniwersytetu Wrocławskiego do miejsca startu zlokalizowanego przy Galerii Dominikańskiej. Dalej widać, że zegarki mocno ścinają zakręty. Po dotarciu na Nowy Targ musiałem wybrać inną trasę, ponieważ przy Świętej Katarzynie budowany jest biurowiec i zamknięto przy nim przejście. Skręciłem więc w ulicę Krowią, a później w Wita Stwosza. W tym miejscu nastąpiło największe przekłamanie, ponieważ zegarki oznaczyły, że biegłem ponad Wrocławską Galerią Sztuki Współczesnej. Drogę mocno skrócił Vantage, trochę mniej Suunto 9.

Po zakończeniu biegu, który zakładał pokonanie 5,5 km odcinka pozostało mi sprawdzenie wyników zarejestrowanych przez zegarki. Suunto 9 ocenił ten dystans na 5,69 km, a Polar Vantage V na 4,99 km. Te dane nie są zaskakujące z uwagi na wiele odstępstw od trasy, które obniżyły dokładność pomiaru przebytej drogi. Praktycznie zawsze zdarzały się pomyłki w rejestracji śladu podczas ostrych zmian kierunków biegu. Dużo jest także niedbałości w pomiarze trasy przy wysokich budynkach. Jednak porównując całokształt zdecydowanie lepiej wypada Suunto 9 Baro, który dużo lepiej śledził mnie podczas długich prostych (Kazimierza Wielkiego i rynek) i na otwartej przestrzeni (rynek).

To, co mi się także podobało w zegarku Suunto 9, to sposób w jaki prezentowane były trasa i moja lokalizacja. Wystarczyło tylko jedno krótkie spojrzenie i już wiedziałem, że za chwilę należy skręcić np. w prawo, a później w lewo. Gdy zbliżałem się do zakrętów, lepiej to także funkcjonowało w Suunto. Na wyświetlaczu Polar Vantage V miejsce skrętu było jakby dalej, niż faktycznie się znajdowałem. Zerknijcie na to foto:

Polar Vantage V nawigacja

Albo to:

Polar Vantage V nawigacja

Suunto 9 Baro wskazywał, że byłem na trasie i czekał mnie już za chwilę skręt (to było prawdą), zaś Polar Vantage V wykazywał, że jestem jeszcze oddalony od miejsca zmiany kierunku. To wprowadzało lekką niepewność i głos w mojej głowie: to już mam skręcać, czy to będzie za następnym budynkiem? Suunto wygrywa lepszym prowadzeniem mnie po wgranym śladzie. To do Suunto mógłbym załadować trasę po miejscu, którego w ogóle nie znam i miałbym pewność (a także wewnętrzny spokój), że poprowadzi mnie tak jak potrzeba. I w sposób dla mnie zrozumiały.

Suunto 9 czy Polar Vantage V - test zegarków

Przechodząc do krótkiego podsumowania chciałbym powiedzieć, że Suunto 9 Baro nie odwzorował perfekcyjnie trasy, bo jak widać po śladach było sporo błędów, ale były jednak one w mniejszej ilości niż w Polar Vantage V. Suunto lepiej odwzorowywał skręty w poszczególne ulice, co w perspektywie dużej liczby takich przypadków zbudowało pewną przewagę względem dystansu zmierzonego na Vantage. Ponadto nawigacja w Suunto bardziej mi się spodobała i okazała się być naprawdę dopracowana. Żadne z urządzeń nie straciło w czasie biegu połączenia GPS, co cieszy.

Całkowicie poza powyższym testem powiem, że biegam z tymi zegarkami od kilku tygodni i warto podkreślić, że w terenie niezabudowanym pomiar dystansu jest znacznie bardziej dokładny niż na wrocławskim rynku (w Polar i Suunto!). Nie tylko lepiej oznaczone zostają faktyczne trasy treningów, ale też ich wyniki co do pomiaru dystansu są wiarygodniejsze, np. na trasie po parku i wałach miejskich przy Odrze liczącej 15 km różnica wyniosła tylko 150 metrów – tych przykładów mógłbym mnożyć.

Czy spodobał się Wam mój materiał? Dodajcie opinię w komentarzach. A jeśli ktoś z Was będzie chciał surowe pliki gpx z obu zegarków, na prośbę mogę je udostępnić. Wówczas proszę o wysłanie wiadomości e-mail do mnie.

Autor: Kamil Nowak; kontakt: run@bieganieuskrzydla.pl; fot. własne

polecane

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

  1. gizmo pisze:

    Przydałoby się jeszcze do tego porównania dorzucić Garmina FR 935…

    1. Kamil Nowak - Bieganie Uskrzydla pisze:

      Myślę jeszcze nad drugim tekstem z Polar V800, bo dużo osób zasypało mnie informacjami, że taki materiał chciałoby zobaczyć. Dam znać, jeśli coś takiego się pojawi.

  2. Jacko pisze:

    Dzięki za test! Faktycznie Suunto lepiej wypada.

  3. mcc pisze:

    Porownanie z V800 bedzie olbrzymim plusem. Byloby swietnie gdyby udalo sie ten test zrobic nie tylko w miescie ale rowniez na otwartej przestrzeni i w lesie. Jakby do tego mozna sprawdzic wynik baro to bedzie bomba!

    1. Dawid 1981 pisze:

      Test testem.
      Miałem Polara V800 2 lata. Vantage M mam od miesiąca… hahaha tutaj żadne testy nie są potrzebne.

      Vantage M nie nadaje się do treningu… szczerze to zabawka vs V800.

      V800 to jest PREMIUM – wszystko czego potrzeba to ten zegarek ma. GPS to jest igła… Vantage lepiej nie porównywac po sprzedaż polara dramatycznie spadnie… naprawdę to jest dramat i GPS i HR.
      Najbardziej wk..urza jak biegnie np. po 5.00/km, a tutaj nagle po 500m odcinka robie się 5.09/km, albo 6.00/km albo nagle 4.46/km… i tak lecisz i się… wk…urzasz…
      Chodzi o śr.tempo odcinka 1-km.

      HR -… czas reakcji na zwroty akcji serca to tez porażka, ale da się żyć.

      1050w dechatlon… oddałbym go, ale jestem już po 30 dniach od zakupu.
      NA DZIS ODRADZAM LUDZIOM, KTÓRZY TRENUJĄ…tym którzy „biegają” może wystarczyć.
      na PLUS- wygląd 5/5.

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bronimy się przed SPAM-em. Uzupełnij pole:

Buty do biegania Decathlon? TEST budżetowego modelu Kalenji Run Support

W tym roku Decathlon na czele z marką Kalenji wypuścił ciekawe buty do biegania. Wśród propozycji znajdziemy takie modele, które zabrać możemy na miejskie ścieżki, na trail czy na stadionową bieżnię. Czy tak duży rozstrzał spowoduje, że jakość poszczególnych butów się obniży? Sprawdzę to na przykładzie tanich butów Kalenji Run Support Breathe. (więcej…)