Słuchawki bezprzewodowe do biegania
Słuchawki bezprzewodowe do biegania. Jakie kupić?

polecane

Słuchawki bezprzewodowe do biegania. Jakie kupić?

Kamil Nowak
Marzec 6, 2019
Recenzje

Samotność biegacza długodystansowego ma plusy i minusy. Zaletą jest fakt, że możemy się skupić na wielu myślach i je analizować, aby w końcowej fazie wyciągać pewne wnioski. Zaś jednym ze skutków ubocznych biegu w pojedynkę jest monotonia. Zaradzić jej można poprzez słuchanie ulubionej muzyki lub audiobooka. Ale jakie słuchawki bezprzewodowe do biegania wybrać?

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Długie wybieganie nie jest niczym strasznym, gdy odpowiednio się je zaplanuje. Chodzi nie tylko o kwestię zaopatrzenia, czyli zabrania ze sobą napoju izotonicznego czy czegoś, co poskromi głód na trasie, lecz także o to, aby trening upłynął pod znakiem przyjemności. Biegam już od 6 lat i ciągle ten sport mnie zaskakuje. Na początku trening w samotności uspokajał mnie i oferował chwilę, którą wykorzystywałem na przeanalizowanie myśli kłębiących się w głowie. Gdy wypracowałem lepszą formę odkryłem, że biegiem można także zwiedzać okolicę i coraz chętniej wybiegałem poza własne podwórko. Regularnie oddalając się od miejsca zamieszkania mogłem zarazem wykonać konkretny trening, jak i zobaczyć kawałek świata. W trakcie kolejnych sezonów biegania pojawiły się kolejne spostrzeżenia, ale te pozwolę sobie zachować dla siebie. Najnowszą „odsłoną” jest słuchanie muzyki lub audiobooka w trakcie biegu. Nie tylko podczas aktywności trwającej 2-2,5 godziny, ale też krótkich wypadów, które serwuję sobie w trakcie pracowitych dni, aby pobudzić organizm i pozytywnie nakręcić się do działania.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Od kilku miesięcy regularnie testuję słuchawki do biegania, które najczęściej są bezprzewodowe. Jest to ogromna zaleta, bowiem nie plącze się nam kabel, który często trzeba poprawiać lub myśleć o tym, jak przeciągnąć go pod grubą warstwą odzieży treningowej i wyciągnąć słuchawki bliżej uszu. Generalnie słuchawki bezprzewodowe do biegania są dla mnie najlepszym możliwym wariantem aby zachować wygodę i duży zakres ruchu w trakcie treningu sprawnościowego. Ten ostatni plus jest spowodowany tym, że w czasie wymachów, podskoków czy innych akcentów nic nas nie krępuje. Wspomniałem już, że w ostatnim czasie (w zasadzie od listopada 2018 r.) miałem czas przebierać wśród różnych modeli słuchawek. Okres ten idealnie pokrył się, a być może stanowił nawet początek do odkrytych niedawno audiobooków. Nie to, że nie wiedziałem o ich istnieniu, ale to, że niektóre z nich sprawdzają się w czasie biegu i w kilku aspektach zmieniają trening. Mogą bowiem obfitować w efekty, takie jak nagły wybuch śmiechu – taki doznałem podczas biegu słuchając audiobooka książki Kuby Wojewódzkiego – szczególnie wtedy, kiedy autor wyjaśniał kwestię dlaczego mężczyzna kupuje motocykl Harley-Davidson po 50. roku życia, czy momentami większego skupienia, gdy słucha się tego, co można zaczerpnąć z biegania metodą Gallowaya i wdrożyć do własnego planu treningowego. Niezależnie od tematyki płynącej nam do uszu jeden temat pozostaje bez zmian, czyli wybór sprzętu, który umożliwi urozmaicanie długich aktywności fizycznych. Głównym tematem dzisiejszego materiału będą słuchawki bezprzewodowe do biegania. Jaki model wybrać, aby być zadowolonym i komfortowo odsłuchać muzykę, audiobooka lub cokolwiek innego?

W lutym trafiły do mnie słuchawki bezprzewodowe Audictus Adrenaline 2.0. Jest to najnowsza odsłona niedawno testowanego modelu, który umieściłem w zestawieniu słuchawek do 150 zł. Te konkretne słuchawki posiadały spory potencjał, ale nie były pozbawione pewnych nietrafionych rozwiązań. Najpewniej producent wysłuchał osób, które zakupiły Adrenaline 1.0 i postawił na wprowadzenie poprawek do swojego produktu. Jakie zmiany zaszły w nowej odsłonie? Czy poprawiono drażniące komunikaty głosowe? Czy zmodyfikowano ich budowę? Co z jakością dźwięku? O wszystkich wrażeniach po treningach ze słuchawkami Adrenaline 2.0 będzie poniższy materiał.

słuchawki bezprzewodowe

Dla mnie jako biegacza najważniejszymi cechami produktów, których używam podczas treningu są komfort użytkowania oraz praktyczność zastosowanych rozwiązań. To te dwa parametry decydują o tym, czy po sprzęt sięgniemy drugi, trzeci, czwarty i każdy kolejny raz. Najczęściej jest jednak tak, że coś co wygląda dobrze nie spełnia tych funkcji, które zostały barwnie przedstawione na opakowaniu. Wszystko jest w porządku, gdy w domowym zaciszu kombinujemy zmieniając ustawienia i parametry urządzenia. Ponadto nie ma czynnika, który stresuje, czyli pośpiechu. Niezależnie od tego, czy biegniemy szybko czy też wolno komfort wraz z zadowoleniem są pożądanymi efektami użytkowania elektroniki sportowej. Czy takich odczuć możemy się spodziewać po korzystaniu z Adrenaline 2.0? Jak zmieniły się te słuchawki bezprzewodowe do biegania?

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Zacznę od tego, co uległo zmianie względem starszego modelu i jak to wpływa na użytkowanie sprzętu podczas treningu. Najwięcej prac widać, gdy porównujemy oba piloty ze sobą. Ten ze starszej wersji słuchawek nie tylko jest większy od swojego następcy, ale także posiada inne wyprofilowanie przycisków. O ile mniejsze gabaryty są na plus dla urządzenia, o tyle zmiana w przyciskach już nie. Dlaczego? W trakcie treningu z Adrenaline 1.0 wystarczyło „wymacać” palcami konkretny przycisk – oznaczono je delikatnie wystającym silikonowym materiałem, który układał się w znaczek plusa i minusa, zaś po środku zlokalizowany był przycisk on/off. Taki zabieg skutkował szybkim i praktycznym sterowaniem słuchawkami – bezwzrokowym. W nowej odsłonie przyciski wyrównano z obudową pilota, przez co nie jest możliwe intuicyjne sprawdzenie na jakim przycisku trzymamy palec. Należy, albo nauczyć się ich kolejności, albo zerkać na urządzenie. Druga opcja wydaje się być mało praktyczna, a do pierwszej potrzeba chwili na przyzwyczajenie się, gdy ktoś wcześniej korzystał z poprzedniego modelu słuchawek.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Zmieniono także lokalizację diod sygnalizacyjnych i przeniesiono je na tylną część pilota. Taki zabieg sprawił, że gdy uruchamiamy urządzenie przytrzymując wciśnięty środkowy przycisk nie wiemy, czy słuchawki już się włączyły. Trzeba nie tylko wciskać, ale także obrócić pilot na drugą stronę w celu wypatrywania migoczącego światełka. W starej wersji dioda migała po ten samej stronie, gdzie zlokalizowane były przyciski, a to ułatwiało ich obsługę. Moim zdaniem niepotrzebnie wykonano rewolucję na pilocie, który świetnie spełniał swoją rolę. Ok. Trochę ponarzekałem, ale przejdę teraz do korzystnych zmian, które sprawiły, że te słuchawki bezprzewodowe do biegania jeszcze częściej goszczą w moich uszach w trakcie treningów. Co takiego zmieniono?

słuchawki bezprzewodowe

Moje ulubione utwory czy audiobooki zyskały na lepszej jakości dźwięku dzięki wykorzystaniu kodowania audio Qualcomm aptX. Jest to algorytm, który służy branży audio i wykorzystywany jest przez największe publiczne stacje telewizyjne i studia filmowe na całym świecie. Nie jest to nowy standard, bowiem powstał w późnych latach 80-tych w Queen’s University Belfast, ale jest to w dalszym ciągu innowacyjna praca skupiająca się na szybkości transmisji danych i redukcji szumów. aptX pozwala miłośnikom muzyki cieszyć się wysoką jakością dźwięków. Ponadto wykorzystanie tej metody w połączeniu z Bluetooth stało się strzałem w dziesiątkę, bowiem zyskano na jakości – bez opóźnień, strat, z szerszym pasmem przenoszenia muzyki. Ale co to dokładnie oznacza dla użytkownika słuchawek Audictus Adrenaline 2.0?

Otóż zupełnie nową, lepszą jakość muzyki. Wcześniejsze Adrenaline 1.0 odsłaniały w utworach bardziej dynamiczny charakter nadając im mocnego wigoru. Ta dawka muzyki pobudzała do działania i realizacji celu. Kawałki brzmiały mocno, stanowczo i pełno w nich było basu, który poniekąd narzucał określony klimat na całość. Z logicznego punktu widzenia takie słuchawki świetnie spisują się podczas treningu, ale trochę gorzej jeśli chodzi o domowe zacisze. Wtedy, gdy chcemy się trochę uspokoić lepiej było wybrać inny produkt np. Audictus Endorphine, w których tak nie szalał bas.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Słuchawki bezprzewodowe Adrenaline 2.0 przeszły wielką zmianę. Stały się bardziej uniwersalne, tak do biegania, jak i codziennego użytku. Pisząc te linijki tekstu słucham na przemian od spokojnych do mocnych utworów, aby je dokładnie sprawdzić. Do pierwszych z nich zaliczyć można m.in. Rag’n’Bone Man – Human, Pharrell Williams – Happy, Robin Schulz – Sugar, Sia – Cheap Thrills ft. Sean Paul, Alice Merton – No Roots czy Lo Air – Day nad Night. Choć część osób może kwestionować to, że nie są to do końca łagodne kawałki, bowiem takie można znaleźć w muzyce klasycznej, ale przecież mówimy o słuchawkach do biegania, więc trochę naciągnąłem skalę. Zaś do mocniejszych zaliczam m.in. ulubiony zespół AC/DC z kawałkiem Highway to Hell, czy dalej T.N.T. z Back in Black. Zarówno podczas pierwszej grupy, jak i drugiej, słuchawki spisują się genialnie! Dźwięk jest niezwykle przyjemny, miękki i ciepły. Bas nie zarzuca nas swoim jazgotem, lecz uruchamia się wtedy, kiedy trzeba. Słuchawki bezprzewodowe Adrenaline 2.0 zyskały na wszechstronności, którą docenić można, gdy będziemy odsłuchiwać podczas treningu kawałki zebrane z różnych playlist. Przyjemny wokal można docenić przy takim hicie jak Shallow, kiedy to Lady Gaga i Bradley Cooper tworzą niesamowity klimat, a który udziela się nam dzięki produktowi Audictus. Przecież dobrze wiemy, że biegacze sięgają po różne gatunki muzyczne, więc świetnie, gdy słuchawki tworzą klimat nie tylko basem, ale także miękkością i subtelnością wokalu.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Wcześniej napisałem o Adrenaline 1.0, że jest to najlepszy wybór spośród oferty Audictus, gdy myślimy o słuchawkach sportowych. Mogę śmiało powiedzieć, że pod względem brzmienia Adrenaline 2.0 powalają na kolana poprzednika. Zwłaszcza, że przy okazji nie wycofano się z zaproponowania użytkownikowi całkiem bogatego zaplecza dla tego sprzętu. Mam na myśli wszystko to, czym możemy spersonalizować słuchawki bezprzewodowe, aby trzymały się uszu i z nich nie wypadały. W dalszym ciągu producent oferuje zestaw trzech gumek silikonowych oraz jedną parę typu memory foam, spośród których sami wybieramy te, które najbardziej pasują do naszego kanału usznego. Na uwagę zwraca dodanie ściągacza na przewód, aby ten lepiej dopasować do indywidualnej wielkości głowy. Świetna sprawa, gdy potrzebujemy sami dobrać długość przewodu i odpowiednio ułożyć go wokoło szyi.

słuchawki bezprzewodowe

Znakiem rozpoznawczym tego modelu są skrzydełka, które wpasowują się w małżowinę uszną. Mają za zadanie wspieranie i utrzymywanie produktu w uszach, zaś podczas intensywnego biegu sprawiać, że produkt nie będzie wypadać. Czy to faktycznie działa? W starym modelu działało bez zarzutów, bowiem nawet w trakcie mocnego czy dynamicznego biegu nie było siły, aby ruszyć słuchawki z miejsca. Tak jest i tym razem, bo w Adrenaline 2.0 skrzydełka nie ewoluowały. Po prostu jest to miękki, specjalnie profilowany element, który nie wymaga zmian. Każdy kto przynajmniej raz obcował z tymi słuchawkami w czasie treningu, będzie wiedział o co chodzi. W skrócie: jeśli poszukujecie słuchawek, które nie wypadają z uszu, to sięgajcie śmiało po najnowszą odsłonę Adrenaline model 2.0.

Adrenaline 1.0 posiadały funkcję, która masakrycznie mnie denerwowała. Chodzi o poziom głośności komunikatów, które informowały np. o włączeniu lub wyłączeniu urządzenia, nadchodzącym połączeniu telefonicznym czy rozładowującej się baterii. Ogólnie rzecz biorąc, podpowiedzi głosowe są dobrym rozwiązaniem, które wspomaga dostarczenie ważnych informacji użytkownikowi. Natomiast poziom głośności serwowanych komend był druzgocący. W Audictus Adrenaline 2.0 jest już zupełnie inaczej i doświadczyć tego można od razu podczas pierwszego włączenia urządzenia. Nie ma wcześniejszego komunikatu, a delikatny i krótki dźwięk sygnalizujący gotowość do pracy. Trochę inny jest podczas wyłączania sprzętu, ale w dalszym ciągu utrzymany w spokojnym klimacie. I dobrze.

słuchawki

Słuchawki bezprzewodowe do biegania Adrenaline 2.0 posiadają magnetyczne kopułki, które sprawiają, że produkt zyskuje na praktyczności. Wystarczy zbliżyć je do siebie, aby je połączyć. W takiej formie wygodnie jest je wrzucić do kieszeni czy do plecaka, ponieważ nie okręcają się wokoło i nie plącze się nam kabel. Co prawda, w zestawie ze słuchawkami bezprzewodowymi znajduje się twarde etui, które zabezpiecza sprzęt podczas transportu, ale gdy go zapomnimy, przynajmniej nie zaplącze się nam przewód.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Skoro jest to sprzęt grający bez kabla, to posiada ograniczone pole zasięgu. Według firmy Audictus jest to odległość do 10 metrów od urządzenia nadającego, czyli np. telefonu czy laptopa. W praktyce przestrzeń ta ulega zmniejszeniu do około 5-6 metrów, gdy mówimy o korzystaniu ze słuchawek w pomieszczeniach. Używając je w mieszkaniu i przechodząc z jednego do drugiego pokoju, które rozgraniczone są ścianą, to jest właściwa odległość. Ten dystans pozwala zachować wysoki komfort słuchania. Im dalej od tej granicy, tym więcej pojawia się zakłóceń. W identyczny sposób wygląda to w starym modelu, więc bazując na moich próbach w tej kwestii nic nie uległo zmianie. Co jest oczywiście dość dobrą informacją, bo nie jesteśmy zmuszeni ciągnąć za sobą dodatkowego sprzętu po domu, żeby słuchać czegoś na słuchawkach. Warto jeszcze wspomnieć, że komfort użytkowania nie leży tylko po naszej stronie, ale też osób, które z nami rozmawiają. O co dokładnie chodzi?

słuchawki Audictus

Audictus Adrenaline 2.0 wyposażono w system redukcji szumów cVc 6.0. Jest to pracujące w tle ulepszenie Qualcomm (tej samej firmy co wcześniej omawiamy algorytm aptX), które filtruje dźwięki otoczenia tak, aby zapewnić najlepszą możliwą jakość prowadzonych rozmów. Technologia ma zastosowanie wówczas, gdy jesteśmy w hałaśliwym miejscu. Dzięki specjalnym algorytmom system wyłapuje nasze słowa, zaś redukuje głośność innych dźwięków zewnętrznych, które mogłyby zagłuszyć to, co mamy do powiedzenia.

słuchawki bezprzewodowe do biegania

Czas na podsumowanie. Audictus ponownie wstrzelił się zarówno w moje gusta, jak i trening biegowy. W pierwszym znaczeniu zaoferowano użytkownikowi świetnie działający sprzęt i akcesoria, dzięki którym lepiej dopasujemy słuchawki do uszu. To zaś procentuje podczas aktywności fizycznej tym, że nie jesteśmy zmuszeni na ciągłe poprawianie produktu. Wystarczy jednorazowo umieścić słuchawki w uszach i praktycznie o ich istnieniu zapominamy. Co istotne z punktu widzenia sportowca, a o czym jeszcze nie wspominałem to fakt, że te słuchawki bezprzewodowe do biegania nie odcinają nas od środowiska zewnętrznego. Jesteśmy w stanie być w stałym kontakcie z otoczeniem, co oczywiście wpływa na większy poziom naszego bezpieczeństwa. Słyszymy to, co dzieje się wokoło, więc nie zaskoczy nas szybko jadący rowerzysta czy nadjeżdżający samochód. Nabiera to istotnego znaczenia, gdy jest ciemno i łatwiej o wypadek. Wracając do podsumowania wspomnę jeszcze o tym, że słuchawki naprawdę nieźle grają i radzą sobie nie tylko z mocniejszymi dźwiękami, ale też spokojniejszą muzyką. Są także idealne do odsłuchu audiobooków, za które ostatnio dość często się łapię. Ich cena nie powinna nikogo odstraszyć, ponieważ aby je nabyć trzeba wygospodarować 199 zł. Czy korzystacie ze sprzętu Audictus? Co możecie powiedzieć o ich jakości? Czas na Wasze opinie! Z góry dzięki za wszelkie komentarze.

Autor: Kamil Nowak; kontakt: run@bieganieuskrzydla.pl; fot. Bieganie Uskrzydla

polecane

Dołącz do dyskusji, zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bronimy się przed SPAM-em. Uzupełnij pole:

Bieganie w nocy. Jak zadbać o bezpieczeństwo?

Bieganie w nocy pozwala wprowadzić do treningu nutę tajemniczości, lepiej skupić się na odczuciach, własnych myślach, ale i stać się mniej widocznym dla otoczenia. Do biegania w nocy trzeba odpowiednio się przygotować. Należy wybrać odzież, dzięki której będziemy zauważalni i skorzystać z dodatkowych akcesoriów - oświetlenia, odblasków czy światełek sygnalizujących naszą pozycję. Co warto założyć na siebie, aby być bardziej bezpiecznym? (więcej…)