bieganieuskrzydla.pl

Salomon Sense Escape Nocturne

Salomon Sense Escape Nocturne. Jak zauroczyć się w biegach terenowych?

Uzyskanie recepty na to, by być szczęśliwą biegaczką wcale nie jest łatwe. Niekiedy jej skład jest nieoczywisty. Błoto, kałuże, zalegające liście, wystające korzenie, silny wiatr potęgujący odczucie chłodu, deszcz, zaś na drugim biegunie natura w najpiękniejszej jesiennej odsłonie – czy takie składowe mogą dawać radość? I dlaczego ten materiał dotyczy butów do biegania marki Salomon – Sense Escape Nocturne?

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Jesień jest dobrym momentem na zerwanie z rutyną i zaprzestanie – chociaż na pewien okres – uklepywania ulubionych ścieżek biegowych. Czas płynie zdecydowanie przyjemniej, gdy poznajemy świat i obserwujemy jak zmienia swoje oblicze. Monotonia, która zapewne lubi wkradać się w życie każdej biegaczki jest trudna do zniesienia i nie ma nic wspólnego z pasją. Efekty regularnego biegania przychodzą szybko, ale tak samo błyskawicznie znika pierwszy zapał do aktywności fizycznej. Prawdziwą sztuką jest poszukiwanie na nowo szczęścia w tym, co się robi. Jesień pomimo kapryśnej pogody bywa także piękną porą pozwalającą zaznać radości biegowej. Lasy, parki czy rezerwaty przyrody wydają barwny krzyk oznajmiający czas rozpoczęcia przemian. Liście na drzewach przybierają bogatą paletę kolorów, trawa nie jest już tak wypalona promieniami słonecznymi, a szybko ubywający dzień wpływa na konieczność sprawniejszego planowania podróży. Lecz, aby uszczknąć trochę tego uroku i poczuć energię trzeba wyruszyć gdzieś poza dobrze znany horyzont.

 

odzież do biegania Salomon

 

Bieganie w terenie zdecydowanie różni się od treningów pośrodku betonowej dżungli. Wyrastające biurowce zamieniają się z drzewami, brukowane czy asfaltowe ulice stają się bardziej miękkie i naturalne, zaś zapachy miasta ustępują miejsca świeżości pobudzającej zmysły. Otwarta przestrzeń uspokaja, pozwala wyciszyć i uspokoić zbłąkane myśli, ale też staje się szansą do spojrzenia na wiele spraw z dystansu. W tym stanie łatwiej podejmuje się decyzje czy poszukuje rozwiązań. Nieskrępowana podróż uwalnia wewnętrzne pragnienia i budzi do życia. Ani się obejrzymy, zostajemy wciągnięci w ten wspaniały świat na stałe. Jednak to, co najlepsze jest dopiero przed nami, bo podróż do lepszej krainy jest łatwiejsza niż mogłoby się wydawać. Czasem wystarczy podbiec do pobliskiego parku, aby się przekonać, jak piękna potrafi być jesień. Innym razem warto wybrać się samochodem gdzieś dalej, aby zmienić klimat. Niezależnie od kilometrów jedno pozostaje bez zmian. Radość, której miastu w wielu aspektach brak, a po którą wiele biegaczek wyrusza w plener.

 

testowanie butów do biegania

 

Nigdy nie wiemy, co się wydarzy podczas biegu terenowego. Miejskie uklepywanie kilometrów jest z góry skazane na znaną nam trasę, a wyprawa – nawet ta najkrótsza – sprawia, że odpuszczamy liczenie dystansu i przestawiamy się na podziwianie przyrody. Nawet spoglądanie na informacje prezentowane na zegarku GPS nie ma sensu, bowiem tempo nie przekłada się na jakość biegu. Liczne podbiegi czy zbiegi, a także nierówny teren usiany wieloma zagłębieniami, wystającymi kamieniami lub korzeniami powoduje, że czas podróży przestaje mieć znaczenie. Bieganie w terenie to również większa wolność. Stając na rozdrożu tras wybieramy ten kierunek, który w tym konkretnym momencie wygląda dla nas bardziej kusząco. Choć dobrze jest trzymać się ustalonego planu działania, to o nutę swobody łatwiej wśród natury.

 

Biegi w terenie są trudniejsze i wymagają odpowiedniego przygotowania, ale mają w sobie to coś, czego nie da się podrobić. To trzeba poczuć na własnej skórze wykraczając poza utarte schematy. Jedynym „ale” jest sprzęt, bo z części miejskiego ekwipunku trzeba zrezygnować i wybrać coś lepiej przystosowanego do terenowych problemów. Kobiety uwielbiają buty, a te w tym momencie odgrywają pierwszorzędną rolę. Zatem pojawia się model biegowy Salomon Sense Escape Nocturne, który przedstawię w dalszej części materiału. A ponieważ poruszanie się w terenie wymaga nie tylko obuwia, ale też specjalnej odzieży, będzie i o niej parę słów.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Dlaczego bieganie w terenie sprowadzam do tematu butów sportowych? O butach pisaliśmy już wielokrotnie na portalu, ale te do biegania na szutrowych, leśnych czy górskich trasach różnią się od typowego miejskiego obuwia. Buty trailowe, bo tak określa się te terenowe, wyróżnia mocno zarysowany bieżnik. Porównać go można do tego występującego w oponach ciągnikowych. Specjalna konstrukcja wystających klocków sprawia, że operowanie maszynami rolniczymi w trudnym błotnistym terenie jest możliwe. Zaprojektowany bieżnik radzi sobie doskonale także w wysokim śniegu zapewniając lepszą przyczepność i większe bezpieczeństwo w czasie jazdy. Po tego typu rozwiązania sięgają też producenci opon samochodowych do pojazdów służby leśnej. Bieżnik w oponie decyduje o tym, czy auto przejedzie po grząskim, błotnistym terenie, pokona górski odcinek drogi zasypany śniegiem czy przeprawi się na drugi brzeg małego strumienia. We wszystkich tych przypadkach liczy się solidna podstawa, jaką pełnią opony. W przypadku biegaczki tę rolę przejmują buty trailowe i to ich wybór staje się ważną kwestią, gdy myśli się o biegach w wymagającym terenie.

 

buty do biegania trailowe

 

Wspominany już dwukrotnie model Salomon Sense Escape zadebiutował w 2017 roku. Są to buty trailowe, które – według producenta – w komfortowy sposób wprowadzają użytkownika w świat szeroko pojętych biegów terenowych i górskich. Dedykowane dla początkujących biegaczy oraz osób, które poszukują buta uniwersalnego – sprawdzającego się zarówno na szutrowych ścieżkach jak i asfalcie. Salomon Sense Escape Nocturne są jesienną wersją prezentowanego modelu dodatkowo wyposażoną w świecące i odblaskowe elementy zwiększające bezpieczeństwo nocą. To w teorii oznacza, że poruszając się na niedostatecznie oświetlonych odcinkach będziemy bardziej widoczne dla pozostałych użytkowników drogi.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Przygodę z butami Salomon Sense Escape Nocturne rozpoczęłam od treningów w mieście. Najczęściej wybieranymi trasami były te poprowadzone po szutrowych i twardych wałach przeciwpowodziowych otaczających wschodnią część Wrocławia. Jednak nie zabrakło odcinków asfaltowych, które oddzielały moje miejsce zamieszkania od tych rejonów. Do pierwszego odcinka o podłożu naturalnym miałam około 1,5 km asfaltowej drogi, którą w czasie testu wielokrotnie pokonywałam. Później już było znacznie ciekawiej, bowiem zbiegając z wałów kierowałam się w stronę terenów zalewowych, które z powodu suchych i ciepłych miesięcy nadawały się do biegania. Na tym terenie było sporo poruszania się po piachu, skakania przez duże kępy trawy czy wbiegania na wały, na których były ułożone betonowe płyty. Tak zróżnicowane podłoże dało mi szerokie pojęcie o możliwościach tego modelu. Sense Escape Nocturne okazały się bardzo uniwersalne.

 

buty do biegania

 

Przez pierwszych kilka biegów – może do 3-4 treningów – buty musiały dopasować się do moich stóp. Czułam w trakcie tych wybiegań mrowienie palców, co uważam za naturalne zachowanie przy nowym obuwiu. Myślę, że moje ciało szybko nawiązało wspólny język z butami i potem wszystko idealnie ze sobą już zagrało. Na wyróżnienie zasługuje bezszwowa cholewka, która przyjemnie otula stopę i zapobiega jej przesuwaniu się wewnątrz butów. Najpewniej za tę wygodę odpowiada system SensiFit, który na wysokości śródstopia precyzyjnie opina stopę utrzymując ją w pożądanej pozycji. W praktyce oznacza to, że podczas gdy intensywnie pracujemy stopami – podbiegamy, zbiegamy czy energicznie mijamy przeszkody leżące na drodze – buty trzymają się jak przyklejone do naszych stóp. Ale co równie istotne, cholewka jest na tyle miękka, że to dopasowanie nie powoduje przykrych konsekwencji dla delikatniejszej kobiecej skóry. Pomimo dłuższych treningów nie pojawiły się obtarcia – nie ma z tym problemów.

 

Kilkukrotnie temperatura podczas treningów przekraczała 18 stopni Celsjusza, co na przełomie października i listopada było prawdziwą sensacją, zaś dla mnie okazją do rzetelnego sprawdzenia wentylacji cholewki. W tym cieple mogłam nadal polegać na moich butach, ale nie było to takie oczywiste. Splot oczek w siateczce cholewki jest bardzo gęsty, a w dotyku konstrukcja sprawia wrażenie sztywnej. Na szczęście to w żaden sposób nie ogranicza wentylacji. Siateczka Sense Escape Nocturne pomimo tego, że przypomina tę z butów trailowych, która jest znacznie odporniejsza na rozerwanie i trwalsza, w dalszym ciągu chroniła stopę przed przegrzewaniem.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Warto jeszcze wspomnieć o języku i wiązaniach. Jeden z tych elementów obuwia w moim odczuciu stanowi dużą wadę. Nie jest nim język, który nie uciska górnej krawędzi stopy. Kompleksowo współgra z cholewką i trzyma w ryzach pracującą stopę. Najgorzej oceniam sznurówki dodawane do tego modelu, ponieważ nagminnie się rozwiązują, co zmusza do częstych przerw w czasie biegu i ich poprawy. W czasie pierwszych biegów myślałam, że za słabo je zawiązuję lub coś innego robię źle. Dałam im więc trochę więcej czasu, bo sądziłam, że gdy trochę się zużyją będą lepiej się trzymać. Co prawda częstotliwość poluzowywania się sznurówek jest rzadsza, to jednak nie pozbyłam się tego problemu. W dalszym ciągu rozwiązują się i można powiedzieć, że jest tak kilka razy na trening liczący około 10 kilometrów. Jeśli miałabym obstawiać średnią, to zdarza się to raz na 2,5-3 kilometra. Straciwszy cierpliwość, po kilkunastu treningach, wymieniłam je na stare dobrze sprawdzające się sznurówki z innego modelu butów. Nie jest to tragiczna wada i jak widać powyżej można ją wyeliminować, ale jednak kwestia zmusza użytkowniczkę do kombinowania.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Dobrze oceniam konstrukcję zapiętka, który przyjemnie otula tylną część stopy, jak i ścięgno Achillesa. Dotykając zapiętka można poczuć, że nie wykorzystano tutaj jakichś wzmocnień, które nazbyt stabilizowałyby ruchy stopy. Cholewka, nowe sznurówki (uśmiech) i zapiętek tworzą jeden sprawdzający się ekosystem podczas intensywnego biegania. A skoro mowa o treningach, to już czas najwyższy na omówienie kolejnego elementu modelu Salomon Sense Escape Nocturne. Podeszwa środkowa, która odpowiedzialna jest za amortyzację oraz redukcję drgań powstających podczas lądowania sprawdza się w 100%. Salomon zastosował tutaj technologię nazywaną jako VIBE, a na którą składa się podeszwa Energy Cell+ oraz wkładki OPAL. Jedna podeszwa posiada dwa elementy OPAL, z których jeden znajduje się pod piętą, zaś drugi pod palcami stopy. W ten sposób podeszwa nie traci dynamiki i pozostaje komfortowa w użyciu, a jednocześnie chroni stopę przed przeciążeniami. Poczuć to można biegnąc po asfalcie, ponieważ wtedy buty zachowują amortyzację miejskiego odpowiednika, ale gdy tylko skręcimy na większe bezdroża trailowy bieżnik wchodzi do akcji. Jak za sprawą magicznego przycisku start/stop, buty dostosowują się do środowiska w jakim się poruszamy.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Uniwersalności sprzyja podeszwa Contagrip, czyli kompozycja odpowiednio twardego tworzywa, z którego wykonano wielokierunkowe klocki bieżnika. Budowa podeszwy zapewnia optymalną przyczepność zarówno podczas stromych podejść, jak i zbiegów. Nieważne, czy biegniemy po asfalcie, mokrych liściach przykrywających sypki piasek czy kamieniach.

 

testowanie butów do biegania

 

Buty nie ślizgają się w terenie. Potwierdzeniem tego było zabranie butów w okolice Szklarskiej Poręby, gdzie podczas treningowego biegu na Halę Szrenicką bieżnik doświadczył nie lada wyzwania. Poranny deszcz mocno zmoczył trasę wraz z kostkową drogą powyżej Wodospadu Kamieńczyk. Pomimo tak trudnego podłoża buty trzymały się jak przyklejone do podłoża. W kolejnych dniach dobra pogoda sprzyjała też wędrówkom po okolicznych trasach, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że Salomon Sense Escape Nocturne są świetną propozycją butów do biegania po terenie. Ale jest jeszcze coś, o czym warto wspomnieć.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Salomon Sense Escape Nocturne świecą w ciemności! Jak już powyżej napisałam, model ten został wyposażony w odblaskowe i świecące pigmenty, które zwiększają poziom bezpieczeństwa w nocy. Gdy światło pada na buty, nagle staje się jasne, że mają drugie, równie ciekawe oblicze. Materiał świeci dookoła butów, co sprawia, że z każdej strony jesteśmy bardziej widoczne. Jest to praktyczne rozwiązanie, ponieważ wiele biegaczek wybiera za mało rzucające się w oczy ubranie.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Nawet na nocne treningi zakładają ciemną odzież, nie posiadają odblasków, przez co ryzyko niezauważenia ich na trasie niebezpiecznie wzrasta. Nie oznacza to, że założenie butów Nocturne wystarcza, aby być widoczną po zmroku. Takie obuwie należy potraktować jako kolejny wymagany element, ale nie jedyny. Trzeba sięgać po lampki, czołówki i porządne odblaski.

 

odzież do biegania Salomon

 

Miało być także trochę o odzieży do biegania, a więc teraz się za nią zabieram. Do kompletu do butów wybrałam ciepłą bluzę Salomon Lightning HZ MID W oraz wygodne legginsy Salomon AGILE WARM TIGHT W, od których zacznę. Nie będzie to typowa ich recenzja, która przeprowadza przez wszystkie cechy produktu, bo takich na pewno znajdziecie pełno. Napiszę to, dlaczego po przetestowaniu tych produktów polecam je i w dalszym ciągu z nich korzystam.

 

odzież do biegania Salomon

 

Spodnie Salomon AGILE WARM TIGHT W są jak druga skóra, która skrzętnie chroni przed zimnem i zmienną jesienną pogodą. Wykonano je z miękkiej, rozciągliwej i niekrępującej ruchów tkaniny. Materiał nie zsuwa się podczas biegania czy rozgrzewki, co przekłada się na komfortowe jego noszenie. Tkanina jest także niezwykle przyjemna w dotyku. Największą korzyść odczułam, gdy podczas dłuższych treningów legginsy sprawnie odprowadzały ciepło i pot na zewnątrz. Nie czułam, że się przegrzewam. Co więcej, nawet w czasie treningów w słoneczne jesienne dni moja druga skóra radziła sobie świetnie. Mój tryb pracy czasami zmusza mnie do biegania wczesnym rankiem, kiedy to jest jeszcze zimno i nieprzyjemnie. Bieganie w tych legginsach pozwoliło mi czuć się bardziej komfortowo. Podczas pierwszego zakładania tych legginsów miałam wrażenie, że wybrałam za mały rozmiar – musiałam je mocno naciągać na ciało. Myślałam wręcz, że zaraz coś się na pewno rozpruje, pęknie… ale nic z tych rzeczy. Jeśli i wy zdecydujecie się kupić ten model legginsów, to nie wybierajcie z takiej obawy większego rozmiaru. Zakłada się je dość trudno, ale to nie znaczy, że są za małe. Po założeniu legginsy są idealne, leżą dokładnie tak, jak je naciągniemy. Dla mnie bomba!

 

odzież do biegania Salomon

 

Salomon AGILE WARM TIGHT W nie ograniczają ruchów, przez co łatwo jest w nich przeskoczyć jakąś kałużę lub coś zalegającego na naszej drodze. Legginsy posiadają praktyczną kieszonkę, która pozwala schować klucze od domu lub zamiennie coś mniejszego. Dostęp do niej nie jest utrudniony, choć wymaga chwili skupienia, aby wyciągnąć schowany przedmiot. Bez marketingowego zachwalania tego produktu – spodnie spisują się rewelacyjnie. Pomimo tego, że fizycznie zakończyłam etap ich oceny – pisania recenzji – w dalszym ciągu chętnie po nie sięgam.

 

odzież do biegania Salomon

 

Śmiało można powiedzieć, że drugim udanym strzałem stał się wybór bluzy Salomon Lightning HZ MID W. Jej wysoki stan dobrze chroni szyję przed wiatrem i chłodem. Materiał jest nie tylko przyjemny w dotyku – jak w przypadku legginsów – ale również osłania przed problematyczną pogodą. Podczas jednego dłuższego biegu zdarzały się cieplejsze momenty przeplatane chłodniejszym wiatrem. Z jednej strony ta warstwa świetnie izoluje od niższych temperatur, zaś z drugiej trzyma pieczę nad tym, aby nie doznać przegrzania.

 

odzież do biegania Salomon

 

Plusem jest także to, że jeśli naprawdę zrobi się nam ciepło tzn. słońce będzie mocniej świeciło niż powinno o tej porze roku, dzięki suwakowi możemy zwiększyć poziom wentylacji. Ponadto bluza jest lekka i dość cienka – sprawdza się jako druga warstwa odzieży podczas jesiennych treningów. Suwak ma jeszcze jeden wielki plus – jak wracam ledwo żyjąca po treningu, to nie muszę szarpać się z bluzą by ją zdjąć. Zamek jest na tyle długi, że po jego całkowitym rozpięciu bez problemu ściągam ubranie. Dodam jeszcze, że od wewnętrznej strony bluza wygląda jak plaster miodu – powleczona jest tkaniną na kształt siateczki, co pewnie ma znaczenie dla właściwej wentylacji. Przy rękawach zaś jest coś co lubię i prawie zawsze korzystam – tasiemka do naciągnięcia rękawa za kciuk. Ponadto przy krawędzi rękawa jest kawałek tkaniny, za który bynajmniej ja chowam palce. Przyznaję, że jestem zmarzluchem i kilka razy w tym sezonie wykorzystałam tę opcję. Fajnie, bo było mi ciepło w dłonie, a nie musiałam zakładać rękawiczek. Pewnie zastanawiacie się nad ceną produktów marki Salomon. Otóż – w moim odczuciu – tworzy dobrą relację względem jakości, którą otrzymujemy. Legginsy, jak i bluza mają identyczną cenę – 339 zł, zaś buty w wersji ze świecącymi pigmentami 519 zł. Drogo, niedrogo…? To kwestia naprawdę do indywidualnej oceny.

 

Salomon Sense Escape Nocturne

 

Bieganie w terenie stanie się przyjemniejsze, gdy zaopatrzymy się w akcesoria przeznaczone dla tego środowiska, czyli odpowiednią odzież i obuwie. Jeśli zastanawiacie się nad wyborem producenta, zachęcam do rozważenia marki Salomon. Myślę, że produkty spełnią nawet te wygórowane oczekiwania i będziecie zadowolone. Zachęcam też do zejścia z ulubionych tras i poszukiwania nowych wrażeń w plenerze, który niekoniecznie musi być oddalony o wiele kilometrów. Często wystarczy wybiec tuż za miasto lub nawet poza osiedle, aby zaznać trochę leśnych i szutrowych odcinków. Z własnego doświadczenia wiem, że obcowanie z naturą potrafi znacznie bardziej odprężyć, niż bieganie pomiędzy domami. Nawet jeśli trochę się ubrudzimy błotem, czy raz na jakiś czas wpadniemy w kałużę. Zachęcam, warto.

 

Autor: Kasia K.; kontakt: run@bieganieuskrzydla.pl; fot. archiwum portalu 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bronimy się przed SPAM-em. Uzupełnij pole:

Przeczytaj również

Spray Albedo100 zapewnia bezpieczeństwo i widoczność osoby w ciemności

Albedo100 to szwedzka marka, która zajmuje się produkcją spray'ów o niezwykłych właściwościach. Dzięki tym produktom stajemy się bardziej bezpieczni i widoczni na drodze. Z przyjemnością przedstawiamy markę Albedo100 i test ich produktów. (więcej…)