Praca z domu brzmi jak marzenie dopóki nie trzeba jej faktycznie wykonywać. Nagle okazuje się, że dom pełen jest rozpraszaczy, motywacja spada do zera, a zadania, które w biurze zajmowały godzinę teraz ciągną się całe popołudnie. Wiele osób walczy z tym samym problemem, czując się winnych, że nie potrafią się zmobilizować mimo komfortowych warunków. Efektywna praca zdalna wymaga trochę przygotowania i kilku sprawdzonych trików, które naprawdę działają.
Foto: pexels.com
Stwórz sobie miejsce pracy
Największym błędem jest pracowanie tam, gdzie akurat wygodnie. Dziś na kanapie, jutro w łóżku, pojutrze przy kuchennym stole. Umysł potrzebuje jasnego sygnału, że teraz jest czas pracy. Wydzielenie stałego miejsca, najlepiej oddzielonego od reszty mieszkania, robi ogromną różnicę. Nie musi to być cały pokój, wystarczy kąt z biurkiem i krzesłem. Ważne, żeby było to miejsce tylko do pracy i nic więcej. Wtedy kiedy tam siadamy mózg automatycznie przełącza się w tryb koncentracji. Po zakończeniu pracy wystarczy odejść od tego miejsca i mentalnie zostawiamy sprawy zawodowe za sobą. Osoby, które pracują z łóżka czy kanapy często mają później problemy ze snem, ponieważ te miejsca przestają kojarzyć się z odpoczynkiem.
Ubierz się jakbyś szedł do biura
Siedzenie cały dzień w piżamie lub dresie podświadomie sygnalizuje umysłowi, że to czas relaksu a nie pracy. Nie trzeba zakładać garnituru czy szpilek, ale zwykłe ubranie, w którym moglibyśmy wyjść na ulicę zmienia nastawienie. Proces ubierania się rano działa jak rytuał rozpoczęcia dnia pracy. Podobnie wieczorne przebranie się w domowe ciuchy sygnalizuje koniec obowiązków. Te małe granice pomagają zachować porządek w głowie.
Zacznij dzień od prawdziwego początku
Nie otwieraj laptopa zaraz po przebudzeniu. Warto stworzyć sobie poranną rutynę, która oddziela sen od pracy. Może to być prysznic, śniadanie, krótki spacer albo ćwiczenia. Cokolwiek co trwa przynajmniej pół godziny i daje umysłowi czas na obudzenie się. Osoby, które wstają i od razu siadają przed komputerem często czują się otępiałe przez cały dzień. Brakuje im tego naturalnego rozpędu, który dawał poranek w biurze. Dodatkowo warto ustalić stałą godzinę rozpoczęcia pracy i trzymać się jej. Nieregularny rytm prowadzi do chaosu i jeszcze bardziej obniża motywację. Kiedy mamy jasne ramy czasowe łatwiej się mobilizujemy.
Lista zadań która działa
Planowanie dnia to podstawa ale większość ludzi robi to źle. Wypisują dwadzieścia punktów i potem czują się przytłoczeni. Lepiej wybrać trzy, maksymalnie pięć najważniejszych rzeczy, które chcemy zrobić tego dnia. Do tego można dodać kilka drobnych spraw, ale główny nacisk kładziemy na te kluczowe zadania. Ważne, żeby być realistą co do tego, ile faktycznie da się zrobić. Lepsza krótka lista, którą wykonamy niż długa, która tylko frustruje.
Telefon to zabójca produktywności numer jeden. Media społecznościowe, wiadomości, powiadomienia, wszystko to ciągnie naszą uwagę. Podczas pracy telefon powinien leżeć w innym pokoju albo przynajmniej być odwrócony ekranem do dołu z wyciszonym dźwiękiem. Może się wydawać że szybkie sprawdzenie Instagrama nic nie szkodzi, ale każde takie sprawdzenie wyrywa nas z koncentracji na kilkanaście minut. Podobnie z zakładkami w przeglądarce. Zamknij wszystko, co nie jest potrzebne do aktualnego zadania. Poczta, komunikatory, portale informacyjne, wszystko to może poczekać. Pracuj w pełnej koncentracji przez godzinę a potem zrób sobie przerwę na sprawdzenie wiadomości.
Ustal koniec dnia i go przestrzegaj
To może być najtrudniejsza rzecz w pracy zdalnej. Łatwo przekonać samego siebie, że jeszcze tylko dokończę ten mail albo sprawdzę tę sprawę. Potem robi się dwudziesta a my dalej siedzimy przed komputerem. Trzeba ustalić konkretną godzinę zakończenia pracy i trzymać się jej bezkompromisowo. O tej godzinie zamykamy laptop i odkładamy go w miejsce gdzie go nie widzimy. Nawet jeśli coś nie zostało skończone, może poczekać do jutra. Praca nigdy się nie kończy, więc trzeba samemu narzucić jej ramy.
Spotkania online wymagają innych zasad
Wideokonferencje potrafią zabijać cały dzień. Godzina tutaj, pół godziny tam i nagle okazuje się, że minęło pięć godzin, a nic konkretnego nie zrobiliśmy. Warto zastanowić się, czy każde spotkanie faktycznie musi się odbyć i czy musi trwać godzinę. Wiele spraw można załatwić mailem, albo krótką rozmową telefoniczną. Jeśli spotkanie jest konieczne, ustal z góry konkretny cel i trzymaj się go. Najlepiej grupować spotkania w jednej części dnia, żeby reszta została wolna na skupioną pracę. Dzień pełen spotkań rozrzuconych co godzinę to dzień stracony dla produktywności.
Praca zdalna może być efektywna, ale wymaga od nas świadomego tworzenia struktur, których w biurze dostarczało nam otoczenie. Nie trzeba stosować wszystkich tych zasad naraz, wystarczy zacząć od dwóch, trzech i zobaczyć, co działa. Kluczem jest znalezienie własnego rytmu, który pozwala pracować produktywnie bez poczucia że dom stał się więzieniem.
Źródło zdjęć: pexels.com
