Tytuł idealnie pasuje mi do tego, co zaszło w najnowszej odsłonie butów New Balance 1080 v15. W najbardziej znanym, najbardziej klasycznym i najwygodniejszym bucie do biegania od New Balance zmieniła się pianka amortyzująca. Dla biegacza nie jest to mała sprawa, ponieważ pianka amortyzująca jest sercem buta – tym, co zapewnia komfort podczas lądowania. A ponieważ podczas każdego biegania robimy tysiące uderzeń o podłoże, po którym trenujemy, tym bardziej jest to aspekt istotny, od pierwszej po ostatnią minutę biegu. Zmiana amortyzacji nie jest więc drobnostką, a ogromną rewolucją. Już wiem, jak biega się w najnowszym modelu oznaczonym na boku v15. Wiem także, czy nowa pianka Infinion Foam godnie zastąpi na tronie wspaniałą Fresh Foam X. Zapraszam do mojego obszernego testu.
Nawiązanie do poprzednika
Musiałem przypomnieć sobie odczucia, jakie zapewnia detronizowana pianka Fresh Foam X, czyli wyciągnąłem z szafy moje New Balance 1080 v14. W podeszwie środkowej tego modelu znajdziemy właśnie piankę amortyzującą Fresh Foam X. W moich odczuciach zapewnia ona najwyższy poziom amortyzacji i uczucia miękkości oraz ochrony stawów podczas treningu. Podczas biegania ta największa miękkość amortyzacji jest szczególnie odczuwalna pod piętą i w śródstopiu (trochę przesunięta bliżej palców). Po wylądowaniu na podłożu te dwa miejsca są bardziej odczuwalne. Na pewno trzeba też podkreślić, że 1080 v14 miał bardziej łódkowatą konstrukcję i stąd pewnie takie odczucia. W poprzedniku i najnowszym modelu drop został ten sam – 6 mm, ale kształt wygięcia podeszwy jest jednak inny.
Wrzucę jeszcze, że podczas recenzji modelu 1080 v14 wskazywałem jako wadę, że seria robi się coraz wolniejsza. Moim zdaniem konstrukcja butów i ewolucja pianki zrobiły z serii 1080 buty do biegania tylko wolnych i spokojnych treningów. Owszem, takich rodzajów treningów w życiu biegacza nie brakuje (są wręcz przeważające), więc nie jest to duże ograniczenie, ale dla tych zawodników, którzy lubią czasami szybciej przycisnąć jest to wada niż coś neutralnego.
Ponieważ nie lubię skakać między wątkami zrobię zupełnie inną kolejność omówienia najnowszej wersji butów niż standardowo. Tym razem cholewkę, zapiętek, sznurowanie omówię w dalszej części, a teraz od razu przejdę do wspomnianego we wstępie serca butów – amortyzacji.
Nowa pianka amortyzująca Infinion Foam
Podstawą amortyzacji butów New Balance 1080 v15 jest nowa pianka Infinion Foam. Muszę powiedzieć, że zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest to wyraźnie bardziej sprężysta i oferująca większy zwrot energii pianka amortyzująca niż poprzednia Fresh Foam X. Można śmiało powiedzieć, że nowa pianka czerpie z doświadczenia Fresh Foam X, ale dorzuca do worka doświadczeń podczas biegania także wiele od siebie. Pianka Infinion Foam reaguje bardziej dynamicznie i nie daje się odczuć dużej kompresji materiału – nie ma efektu „zapadania się” i rozprężenia materiału.
Podczas lądowania materiał pozostaje zwarty, gotowy do działania, nie ma momentu przejścia między największymi oddziałującymi siłami uderzenia na piankę. Podoba mi się ta cecha, ponieważ nie muszę już marudzić o tym, że Fresh Foam X w New Balance 1080 v14 wydaje mi się trochę zamulający krok. W dziś omawianym modelu 1080 v15 możemy biegać szybsze jednostki treningowe wtedy, gdy chcemy, ale także długie sesje, czyli wybiegania, na których zrobimy znaczną objętość treningową. New Balance – moje gratulacje za zmianę pianki, i dodam – Umarł król, niech żyje król Infinion Foam!
Jak w każdej dziedzinie życia, tak i w przypadku amortyzacji w butach do biegania, zakładam, że Fresh Foam X ma swoich zagorzałych fanów i specjalnie dla nich dodam, że ta pianka nadal jest dostępna w butach do biegania New Balance. W najnowszym i ciekawym bucie do biegania New Balance Ellipse v1 nadal jest pianka Fresh Foam X. W tym tekście nie podejmę jednak wątku moim odczuć po treningach w tym modelu, ale spokojnie, ich test już wkrótce.
Podeszwa zewnętrzna i bieżnik
Pasuje mi tu omówienie bieżnika, ponieważ zawsze łączyłem tematy amortyzacji i tego, jak wygląda but od strony, na której lądujemy. Ponieważ mam oba modele, czyli poprzednik 1080 v14 oraz dziś testowany model, napiszę także kilka słów, co się między nimi zmieniło.
Podeszwa zewnętrzna została zaprojektowana z myślą o codziennym bieganiu po asfalcie i twardych nawierzchniach. Gumowe strefy w kluczowych miejscach zapewniają zwiększoną trwałość konstrukcji i stabilność, jednocześnie redukując wagę buta dzięki mniejszemu pokryciu gumą tam, gdzie nie jest to konieczne. Trzymając w ręce dwa ostatnie modele – 1080 v14 i najnowszy – trudno mi powiedzieć, żeby tej gumy było mniej.
Moim zdaniem pokrywa ona podobne obszary butów, tylko wizualnie podeszwy się od siebie różnią. Poprzednik ma długie i szerokie pasy gumy, a najnowszy model 1080 v15 raczej punktowe zabezpieczenia podeszwy przed ścieraniem lub zużyciem. Natomiast w dalszym ciągu jest to bieżnik – jak już wspomniałem – zaprojektowany typowo pod bieganie po asfalcie i innych twardych nawierzchniach. Nie ma tu czarów – bieżnik nie jest głęboki, konstrukcja jest płaska i w newralgicznych miejscach zabezpieczona specjalną gumą.
Cholewka będzie trwała, nie przewiewna
Porównując cholewki obu modeli – 1080 v14 i 1080 v15 – widzę podobieństwa. Mimo że zmienił się ich design, użyty materiał i odczucia, gdy dotyka się oba buty, w dalszym ciągu moim zdaniem potwierdza się to, że New Balance nie żałuje materiału na cholewkę.
Dokładnie tak to opisałem w 2024 roku podczas testu 1080 v14: Cholewka jest wykonana z potrójnej siateczki żakardowej. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że daje się odczuć, że cholewka jest grubsza. Mówiłem wtedy, że to przekłada się na zwiększoną wytrzymałość i żywotność produktu. Po kilku miesiącach treningów i naprawdę sporym kilometrażu w dalszym ciągu nie tylko prezentuje się ładnie, ale także nigdzie nie widzę uszkodzeń ani ubytków. Zarówno w podeszwie, jak i siateczce. Całość wytrzymała próbę czasu i moje treningi.
New Balance 1080 v15 w dalszym ciągu ma grubszą cholewkę (uśmiech). Od kilku wersji 1080 nic w tym zakresie moim zdaniem się nie zmieniło. Biegacze, którzy trenowali już w poprzednikach od razu będą wiedzieć prawie wszystko, co dotyczy przewiewności butów. Cholewka jest po prostu grubsza i nie jest to mistrz – żeby już nie używać określenia król – przewiewności.
Materiał jest przyjemny w dotyku, bardzo dobrze układa się na stopie, otulając ją i trzymając na właściwym miejscu. Cholewka świetnie pracuje ze stopą i oferuje odpowiednie wsparcie, stabilność i bezpieczeństwo. To ostatnie jest bardzo ważne, bo wszystko zaczyna się od trzymania stopy w bucie. Jeśli stopa lata, przesuwa się, to nie czujemy się bezpiecznie. New Balance 1080 v15 są wybitnie bezpiecznym modelem butów do biegania.
Wracając do tematu przewiewności, jeśli miałbym ocenić ją w skali od 1 do 10, gdzie 10 to najbardziej przewiewny model, jaki kiedykolwiek testowałem, dałbym im ocenę 7,5. Materiał na pewno jest mniej przewiewny, ale za to wytrzymały. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby siateczka w serii 1080 zerwała mi się, rozdarła czy, żebym gdzieś widział jakiś ubytek. Taka konstrukcja ma więc swoje plusy, ale także ograniczenia – mniejszą przewiewność.
Zapiętek i sznurówki
Zapiętek w butach do biegania New Balance 1080 v15 odpowiada mi. Wizualnie prezentuje się świetnie, ale najbardziej interesuje mnie to, jak sprawdza się podczas biegania. Tu muszę powiedzieć, że nie ma zawodu. Dobrze trzyma piętę, stabilnie i bezpiecznie. Trochę nad wysokością logo NB można poczuć twardą wstawkę, która zatopiona jest w piance. Dzięki niej zapiętek jest bardzo sztywny i trudny do wygięcia, ale odpowiednio miękko zabezpieczony, żeby nie sprawiać problemów podczas noszenia butów. Boki są mocno opiankowane, miękki i przyjemne. Całość współpracuje z kończyną na wysokim poziomie komfortu.
Cena butów New Balance 1080 v15
Cena butów do biegania New Balance 1080 v15 w dniu premiery to 849,99 zł. Natomiast tekst piszę po pewnym czasie od premiery i widzę, że gdy tworzę właśnie ten fragment o cenie, model można kupić w różnych sklepach internetowych trochę taniej, za ok. 770-790 zł. Komentarzem do ceny będzie to, że przerobiłem już kilka różnych modeli 1080 i zawsze byłem z nich zadowolony. Jasne, że trzeba wydać trochę więcej, bo przyjmując, że porządne buty do biegania można kupić powyżej 600 zł, to w przypadku New Balance 1080 v15 mówimy o blisko lub ponad 800 zł. Mamy więc tutaj 200 zł, które trzeba wyłożyć dodatkowo, żeby móc trenować w tym modelu od New Balance.
Dla kogo jest to model?
Dla tych biegaczy i biegaczek, którzy będą trenować na twardych nawierzchniach, takich jak asfalt, kostka brukowa lub ubita ziemia. Wszyscy, którzy poszukują komfortu, wyjątkowej miękkości, bezpieczeństwa i stabilności, wysokiej jakości, mogą śmiało patrzeć w stronę modelu New Balance 1080 v15. Jest to model dla wszystkich, od lekkich biegaczy po osoby, które mają trochę za dużo kilogramów, a mimo to chcą zacząć biegać.
Podsumowanie
Cieszę się, że się spotkaliśmy New Balance 1080 v15! To było bardzo fajne kilkanaście tygodni razem, podczas których mogłem Ciebie dokładnie sprawdzić. Nie powtarzając wcześniejszych zdań, dodam, że jest to model wszechstronny. Możemy wybrać go na spokojne bieganie bez liczenia kilometrów. Możemy założyć go na stopy, gdy idziemy wykonać konkretną robotę biegową, ale także wtedy, gdy będziemy biec po medal na półmaratonie czy maratonie. Biec po medal nie oznacza, że będziemy się ścigać z innymi zawodnikami, bo nie taka jest natura 1080. Biec komfortowo i wygodnie na 21 lub 42 km, z uśmiechem i komfortem podczas lądowania. Zmiana pianki z Fresh Foam X na Infinion Foam moim zdaniem to strzał w dziesiątkę. Odczucia, jakie daje ten but podczas biegania, na pewno będą się podobać zdecydowanej większości biegaczy. Miękkość jest odpowiednia. Stopień responsywności perfekcyjny. Jest to bardzo ciekawy model do biegania codziennych treningów. Jeśli macie pytania, piszcie śmiało pod recenzją lub na YouTube – tu w tym miejscu jest wideo recenzja. Na YouTube odpowiadam na komentarze najczęściej w ciągu 1 dnia.
Informacja: sponsorem tekstu jest marka New Balance. Materiał czytacie jednak jako pierwsi, nikt go wcześniej nie widział i nie zatwierdzał. Tekst nie miał cenzury. Każde słowo wyszło spod mojego pióra i ręczę za obiektywność testu. To ważne, żebyś pamiętał, że recenzje tworzę samodzielnie, a współpraca z markami jest szansą na rozwój portalu.










Połowa podeszwy nie jest pokryta gumą… Odsłonięta pianka, która będzie dotykać podłoża. W bucie treningowym.