Trafiłeś na specjalny artykuł, w którym nie tylko opiszę moje doświadczenie z testów najnowszych butów do biegania ASICS METASPEED SKY TOKYO, ale też przybliżę, jakie dwa inne model butów składają się na serię butów METASPEED. To pozwoli lepiej poznać każdy z nich i znacząco ułatwi wybór najbardziej odpowiednich butów startowych. Laicy biegowi, którzy zastanawiają się nad tym, czy mogą sięgnąć po pierwsze buty startowe z płytką z włókna węglowego, również otrzymają cenną dawkę wiedzy. Jak oceniłem w teście buty METASPEED SKY TOKYO? Który model z serii METASPEED wybrać? Ponadto, kiedy jest dobry czas na zakup pierwszych butów z karbonem?
Foto: ASICS
Seria butów METASPEED to 3 różne modele
W kategorii zwiększania tempa istnieją dwa typy biegaczy: biegacze wydłużający krok lub biegacze zwiększający kadencję. Większość biegaczy wydłuża krok, nabierając prędkości poprzez stawianie coraz dłuższych kroków. Drugą grupę stanowią biegacze zwiększający kadencję. Nabierają oni prędkości, zwiększając częstotliwość kroków. Właśnie ze względu na wskazane zachowania biegaczy firma ASICS zaprojektowała trzy modele butów startowych.
METASPEED SKY PARIS jest przeznaczony dla biegaczy wydłużających krok. W przypadku tego modelu płytka z włókna węglowego jest umieszczona wyżej w podeszwie środkowej, co daje zwrot energii, który nakierowuje użytkownika bardziej w pionie i wydłuża krok. To obuwie jest więc najlepsze dla biegaczy, którzy stawiają większe kroki, gdy przyspieszają.
METASPEED EDGE PARIS jest przeznaczony dla biegaczy zwiększających kadencję. W tym modelu płytka z włókna węglowego jest bardziej wygięta i umieszczona niżej w podeszwie środkowej, co daje większą miękkość i zwrot energii, który nakierowuje użytkownika w przód i dodaje szybkości krokom. To obuwie jest więc najlepsze dla biegaczy o wysokiej kadencji, którzy stawiają więcej kroków, gdy przyspieszają.
Nowością w serii jest METASPEED RAY – model ważący zaledwie 129 gramów, który jest jednym z najlżejszych butów startowych z płytką karbonową dostępnych na rynku. Został zaprojektowany z myślą o zawodnikach poszukujących sprężystego kroku – szczególnie efektywnego dla biegaczy lądujących na przedniej części stopy. Inspiracją dla nazwy „Ray” była prędkość promienia światła oraz japońskie słowo „Rei”, oznaczające „zero” – symbolizujące lekkość buta. W modelu znajdziemy nową piankę FF LEAP – najlżejszą, najbardziej miękką i sprężystą w historii marki. W butach zastosowano minimalistyczną płytkę karbonową, która wspiera fazę odbicia bez zbędnego obciążania konstrukcji.
ASICS METASPEED SKY TOKYO: test butów startowych
Wkładając stopy do środka butów SKY TOKYO, czuję dwie rzeczy. Po pierwsze, cholewka MOTION WRAP 3.0 jest elastyczna i dopasowuje się do indywidualnego kształtu stopy. Do drugie, gdy stawiamy pierwsze kroki od razu czujemy, że siateczka jest niesamowicie przewiewna. Tu nie ma możliwości, żeby zagwarantować jeszcze lepszą przewiewność, wentylację czy komfort podczas biegania. Moim zdaniem materiał i konstrukcja osiągnęły absolutne wyżyny przewiewności. Bardzo podoba mi się cholewka MOTION WRAP 3.0!
Przód butów jest świetnie wentylowany. Identycznie jest na wysokości śródstopia, gdzie siateczki nie jest wcale więcej niż przy palcach. Jest tutaj język butów, ale on również jest minimalistyczny. Zanim opiszę język butów, dodam, że całość dopełnia też mały, delikatny zapiętek. Cholewka MOTION WRAP 3.0, język butów i zapiętek łączą siły, żeby zagwarantować perfekcyjną wentylację i komfort. Jeśli będziemy startować podczas potężnych upałów, buty SKY TOKYO będą odpowiednie.
Język butów to w zasadzie płat materiału z dużymi oczkami przepuszczającymi powietrze. Sznurówki warto dobrze ułożyć na języku butów i prawidłowo zawiązać, żeby język się nie marszczył. Nie doświadczyłem z rolującym się materiałem języka problemów, ale na początku nie układał mi się na stopie, tak jak bym tego oczekiwał. Dopiero poprawienie ułożenia sznurówek, ich ściągnięcie i – generalnie – zwrócenie uwagi na całość górnej części buta, pomogło zapanować nad komfortem dla stopy. Przed biegiem trzeba zwrócić uwagę na górną część butów, związać sznurówki i tyle. Język butów pozostaje na swoim miejscu w czasie biegania.
Zapiętek butów jest minimalistyczny. W zasadzie nie można powiedzieć, że jest opiankowany. Od środka znajduje się jedynie dodatkowy płat miękkiego materiału, który także wykańcza krawędź. Zapiętek nie ma usztywnień i można go dowolnie zginać palcami. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że zapiętek sprawdza się podczas biegania. Stopy siedzą w bucie jak przyklejone, niezależnie od prędkości. W trakcie biegu chcąc określić, jak zachowuje się zapiętek, można wyróżnić, że jest nieinwazyjny, delikatny, ale klejący się do pięty. Fajna i praktyczna konstrukcja.
Czas na amortyzację. Podeszwa środkowa łączy piankę FF LEAP oraz FF TURBO PLUS, zapewniając sprężystość i miękkość, ale również stabilność, która przekłada się na pewność kroku przy najwyższych prędkościach. Sprężystość jest absolutnie wyczuwalna podczas biegania. Mamy wrażenie, że konstrukcja butów popycha nas do przodu. Podczas fazy odbicia mamy wrażenie lekkiej katapulty.
Trudno jest w tym bucie biegać wolno, dla mnie jest to niewygodne. Trzeba trzymać tempo ok. 4:00 min/km, żeby biec w strefie komfortowej. Im bardziej zwolnimy, tym gorzej poczujemy się w tych butach. Trudno mówić tu o minusie, bo to buty startowe. Nie ma mowy o robieniu w nich codziennych treningów czy okazjonalnego biegania. To buty przygotowane pod szybkie starty w zawodach i trzeba mieć tego świadomość. Dodam, że w bucie jest płytka karbonowa.
W kwestii amortyzacji dodam, że dla mnie osobiście nie jest ona wyjątkowo miękka. To sprawia odczucie, że konstrukcja jest usztywniona i zbita. Zakładam, że to sprawka płytki z włókna węglowego, która trzyma całą konstrukcję i narzuca na buty swoją sztywność i twardość. Trudno to do końca opisać. Moim zdaniem powyższe w dużym stopniu przekłada się na bezpieczeństwo podczas dużego tempa biegu.
But podczas lądowania błyskawicznie rozpręża się, wybijając nas do przodu. Nie wyczuwa się tu chwili kiedy pianka zbija się, gromadzi energię i ją oddaje. Raczej mam wrażenie, że ląduję na podłożu, a pianki amortyzujące nie zmieniają objętości pod wpływem mojego ciężaru. Jak już wspomniałem, trudno to dokładnie nazwać. Jednak można z tego zapamiętać: buty nie są przesadnie miękkie, model jest wybitnie bezpieczny, sztywny i megaprzewiewny.
Bieżnik butów bardzo klei się do asfaltu i betonu. Jest typowy dla butów startowych. Twarda guma jest w newralgicznych miejscach. Na końcu artykułu jest pełne podsumowanie mojej recenzji.
Kiedy zdecydować się na pierwsze buty z płytką karbonową?
Buty do biegania z karbonem nie są już tylko domeną elity. Technologia, która kiedyś była zarezerwowana dla zawodników bijących rekordy świata, dziś jest na nogach coraz szerszego grona biegaczy. Ale czy każdy biegacz powinien od razu sięgać po ten asortyment? I czy karbon to dobry wybór już na początku biegowej przygody?
Trzeba jeszcze wyjaśnić, czym jest i co daje płytka karbonowa w bieganiu. Płytka z włókna węglowego zintegrowana z podeszwą środkową działa jak sprężyna – zgina się pod naciskiem, magazynuje energię i oddaje ją w fazie wybicia. W praktyce przekłada się to na większy zwrot energii, dynamiczniejszy krok i niższy koszt energetyczny biegu przy tej samej intensywności. Warto jednak podkreślić, że karbon to nie cudowne rozwiązanie dla każdego. Klucz leży w umiejętnym wykorzystaniu tej technologii.
Buty z płytką karbonową to wydatek rzędu kilkuset złotych, często przekraczający koszt dwóch klasycznych modeli treningowych. Dla osoby, która dopiero sprawdza, czy bieganie to coś dla niej, taki zakup może być zbyt szybkim krokiem. Nie chodzi tylko o cenę. Buty karbonowe wymagają od ciała więcej – więcej kontroli, więcej siły, więcej świadomości ruchu. Ich sztywność i charakterystyczna konstrukcja wpływają na biomechanikę biegu. Jeśli technika nie jest jeszcze ustabilizowana, mogą pojawić się niepotrzebne przeciążenia. Stąd ryzyko kontuzji przy zbyt szybkim przesiadaniu się na tego typu modele.
Najlepszym rozwiązaniem dla początkujących biegaczy jest rozpoczęcie treningów w tradycyjnych butach z dobrą amortyzacją, które zapewnią odpowiednie wsparcie i ochronę przed przeciążeniami. Przykładami takich modeli butów do biegania na co dzień są ASICS GEL-NIMBUS 27 i NOVABLAST 5, które uprzyjemnią pierwsze biegowe treningi.
Modele pozwalają skupić się na nauce techniki i stopniowym rozwijaniu wytrzymałości. Dopiero po osiągnięciu biegowej wprawy i zrozumieniu swoich potrzeb warto rozważyć inwestycję w buty z płytką karbonową jako uzupełnienie treningów i narzędzie do poprawy wyników na zawodach. Taki stopniowy proces pozwoli czerpać pełne korzyści z nowoczesnych technologii, minimalizując ryzyko kontuzji i maksymalizując radość z biegania.
Zakończyłem test butów startowych ASICS METASPEED SKY TOKYO. Wiem jedno, że na najbliższe zawody na asfalcie biorę ten model! Spodobały mi się pod wieloma względami. Cena kosmiczna – 1229 zł. Jest identyczna z ceną innych butów startowych od różnych topowych marek. Tu trzeba zrozumieć, że jest to specjalnie zaprojektowany model, który ma pomóc nam osiągnąć życiówkę na zawodach. I trzeba liczyć się z tym, że emocje na mecie, z własnego rekordu, z najlepszego możliwego czasu na mecie, muszą sporo kosztować. Nie tylko jest to spory wydatek energetyczny, emocjonalny, treningowy, ale też spory wydatek w rozumieniu pieniędzy. Jeśli miałbym zaingerować w przyszłoroczną edycję butów, skupiłbym się na miękkości podczas lądowania. Czyli najpewniej wykorzystał inne ułożenie pianek, może je wymienił lub zamienił miejscami, może przesunął inaczej płytkę karbonową. Na pewno chciałbym trochę poprawić miękkość podczas kontaktu z podłożem. Reszta mi się bardzo spodobała. METASPEED SKY TOKYO trafią do sprzedaży 25 lipca 2025 r. i będą dostępne na ASICS.com, Sklepbiegacza.pl oraz Natural-born-runners.pl. Masz pytanie? Pisz w komentarzach! Odpowiadam najczęściej na wszystkie wpisy.
Informacja: sponsorem tekstu jest marka ASICS. Materiał czytacie jednak jako pierwsi, nikt go wcześniej nie widział i nie zatwierdzał. Podejmuję tylko takie współprace, w których mogę powiedzieć co myślę, bez cenzury. Każde słowo wyszło spod mojego pióra i ręczę za obiektywność testu. To ważne, żebyś pamiętał, że recenzje tworzę samodzielnie, a współpraca z markami jest szansą na rozwój portalu.









