Tydzień przed maratonem to moment, kiedy każdy biegacz czuje mieszankę ekscytacji i nerwów. Po miesiącach ciężkich treningów nadchodzi czas, gdy najważniejsze nie jest już to, ile przebiegłeś, ale jak mądrze wykorzystasz ostatnie dni przed startem. Wiele osób popełnia w tym okresie błędy, które mogą kosztować je dobre wyniki lub nawet ukończenie wyścigu. To nie czas na dodatkowe kilometry czy intensywne sesje treningowe. Właściwe podejście do tego okresu może być różnicą między sukcesem a rozczarowaniem na mecie. O ile do niej dotrzesz, bo część błędów może sprawić, że nie przebiegniemy całego dystansu. Co zrobić, a czego unikać na 7 dni przed udziałem w maratonie?
Drastycznie zmniejsz objętość treningów
Większość biegaczy popełnia ten sam błąd w ostatnim tygodniu przed maratonem starają się dokręcić brakujące kilometry lub utrzymać wysoką intensywność treningów. To podejście jest nie tylko błędne, ale może być wręcz szkodliwe dla końcowego wyniku. Twój organizm potrzebuje czasu na regenerację po miesiącach intensywnych przygotowań.
W tygodniu przed maratonem powinieneś zmniejszyć swój tygodniowy kilometraż o ok. 70-80% w porównaniu do szczytowego tygodnia treningowego. Jeśli normalnie biegasz 100 kilometrów tygodniowo, w ostatnim tygodniu nie powinieneś przekroczyć 15-20 kilometrów. Zamiast długich biegów skup się na krótkich, lekkich przebieżkach o długości 3-5 kilometrów. Te biegi powinny być wykonywane w bardzo spokojnym tempie, znacznie wolniejszym niż planowane tempo maratońskie. Ich celem nie jest poprawa formy, ale utrzymanie elastyczności mięśni i sprawności układu krążenia.
Całkowity odpoczynek też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Kompletne zaprzestanie aktywności może sprawić, że poczujesz się sztywny i ciężki w dniu startu. Delikatna aktywność pomaga utrzymać przepływ krwi w mięśniach i zapobiega sztywności mięśni . Jeśli czujesz się bardzo zmęczony, możesz sobie pozwolić na 1-2 dni całkowitego odpoczynku, ale nie więcej.
Zadbaj o nawodnienie i ładowanie węglami
Odpowiednie przygotowanie metaboliczne to fundament udanego maratonu. Mięśnie potrzebują być wypełnione glikogenem, a organizm odpowiednio nawodniony. To proces, który wymaga kilku dni, więc nie można go zostawić na ostatnią chwilę. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo może to wpłynąć na ich samopoczucie podczas biegu.
Gromadzenie glikogenu, często nazywane ładowaniem węglowodanów, należy rozpocząć około 3-4 dni przed wyścigiem. W tym okresie powinieneś zwiększyć ilość węglowodanów w swojej diecie do około 8-10 g na kilogram masy ciała dziennie. Dla osoby ważącej 70 kilogramów oznacza to około 560-700 g węglowodanów dziennie. Brzmi jak dużo, ale pamiętaj to ma być rozłożone na cały dzień w kilku posiłkach.
Najlepsze źródła węglowodanów w tym okresie to ryż, makaron, ziemniaki, owsianka, banany i pieczywo. Unikaj produktów bogatych w błonnik, które mogą powodować problemy żołądkowe podczas wyścigu. Nie eksperymentuj z nowymi produktami tuż przed maratonem, ponieważ to prosta droga do problemów trawiennych. Trzymaj się sprawdzonych, dobrze tolerowanych przez siebie produktów.
Równie ważne jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Nie chodzi jednak o wypijanie ogromnych ilości wody w ostatnim dniu. Zamiast tego pij regularnie przez cały tydzień, monitorując kolor moczu. Powinien być jasnożółty lub prawie bezbarwny. Dzień przed wyścigiem ogranicz spożycie alkoholu i kawy, które mają działanie odwadniające. Pamiętaj też o elektrolitach – szczególnie sód jest kluczowy dla utrzymania prawidłowego bilansu płynów.
Przygotuj plan jedzenia na 24h przed biegiem
Strategia żywieniowa w ostatnich 24 godzinach przed maratonem może zadecydować o sukcesie lub porażce. Śniadanie dzień przed wyścigiem powinno być bogate w łatwo przyswajalne węglowodany, ale jednocześnie lekkostrawne. Idealna opcja to owsianka na wodzie z dojrzałymi bananami i łyżką miodu, tosty z białego pieczywa z dżemem lub płatki kukurydziane z mlekiem. Unikaj produktów pełnoziarnistych, orzechów, nasion czy świeżych owoców z dużą ilością błonnika jak jabłka czy gruszki. Te produkty mogą fermentować w jelitach i powodować dyskomfort podczas biegu. Śniadanie zjedz spokojnie, dokładnie przeżuwając każdy kęs, a do picia wybierz słabą herbatę lub wodę bez gazu.
Obiad to najważniejszy posiłek w całym procesie przygotowań żywieniowych dzień przed maratonem. Podstawą powinna być duża porcja kaszy jaglanej, ryżu białego lub makaronu z białej mąki około 150-200 g suchego produktu. Do tego dodaj niewielką porcję łatwo strawnego białka jak pierś kurczaka gotowana na parze, rybę pieczoną bez tłuszczu czy jajka na miękko. Warzywa ograniczaj do gotowanych marchewek, cukinii bez skórki czy białych ziemniaków. Całość dopraw delikatnie solą i ziołami, unikając ostrych przypraw, czosnku czy cebuli. Ten obiad powinien być zjedzony między godziną 12 a 14, żeby organizm miał czas na trawienie i przetworzenie składników odżywczych.
Kolacja dzień przed wyścigiem to ostatnia szansa na dopełnienie ładowania węglami, ale musi być jednocześnie bardzo lekka i łatwo strawna. Najlepszym wyborem będzie mniejsza porcja białego ryżu z gotowanym kurczakiem, makaron z prostym sosem pomidorowym bez czosnku lub kasza manna z niewielką ilością masła. Można dodać gotowane marchewki lub biały chleb z miodem. Kolację zjedz nie później niż o godzinie 19, żeby przed snem żołądek był pusty. Wieczorem ogranicz też spożycie płynów, żeby uniknąć nocnych wizyt w toalecie, które mogą zakłócić regeneracyjny sen.
Śniadanie w dzień startu to kluczowy element przygotowań, które musisz zjeść dokładnie 3 godziny przed planowanym startem. Jeśli bieg rozpoczyna się o godz. 9, śniadanie jedz o 6 rano. Powinna to być sprawdzona kombinacja produktów, którą już testowałeś przed długimi biegami. Klasyczne opcje to 2-3 tosty z białego chleba z miodem i bananem, owsianka na wodzie z rozgnieconym bananem lub batonik energetyczny popity słodką herbatą. Unikaj produktów mlecznych, kawy w dużych ilościach czy czegokolwiek, czego wcześniej nie jadłeś. Pamiętaj też o wypiciu około 400-500 ml płynów do godziny przed startem, a następnie tylko małe łyczki wody, żeby nie biegać do toalety tuż przed wystrzałem.
Opracuj strategię biegową i mentalną
Maraton to nie tylko wyzwanie fizyczne, ale przede wszystkim mentalne. Po 30 kilometrze każdy biegacz, niezależnie od przygotowania, będzie musiał zmierzyć się z wątpliwościami i chęcią rezygnacji. Przygotowanie strategii mentalnej jest równie ważne jak przygotowanie fizyczne. Ustal realistyczne tempo na poszczególne fazy maratonu. Najczęstszym błędem debiutantów jest zbyt szybki start, gdy adrenalina i tłum innych biegaczy popycha do forsowania tempa. Pierwsze 10 kilometrów powinieneś przebiec 10-15 sekund na kilometr wolniej niż planowane tempo docelowe. To pozwoli ci oszczędzić energię na trudniejsze końcowe kilometry. Środkowa część biegu (10-30 km) to moment na ustabilizowanie się w docelowym tempie, a ostatnie 12 kilometrów to prawdziwy test wytrzymałości.
Przygotuj też mentalne strategie radzenia sobie z trudnymi momentami. Podziel trasę na mniejsze, łatwiejsze do ogarnięcia odcinki zamiast myśleć o 42 kilometrach, skup się na dotarciu do następnego punktu żywienia. Przygotuj sobie mantrę lub pozytywne zdania, które będziesz powtarzał, gdy będzie ciężko.
Wizualizacja także pomaga. W tygodniu przed wyścigiem poświęć kilka minut dziennie na wyobrażanie sobie siebie na trasie, szczególnie w trudnych momentach. Widzisz siebie jako osobę, która nie poddaje się, która czerpie energię z tłumu i która z determinacją pokonuje każdy kilometr. Ta mentalna próba może okazać się bezcenna, gdy prawdziwe trudności się pojawią.
Sprawdź sprzęt i przygotuj się logistycznie
Ostatni tydzień to idealny moment na dokładne sprawdzenie całego sprzętu i dopięcie wszystkich szczegółów logistycznych. Wydawać się może to oczywiste, ale liczba biegaczy, którzy mają problemy ze sprzętem w dniu wyścigu, jest zadziwiająco wysoka. Każdy szczegół ma znaczenie, gdy biegniesz przez ponad 3 godziny.
Buty to najważniejszy element twojego wyposażenia. Powinieneś mieć w nich przebiegane już co najmniej 50 kilometrów, ale jednocześnie nie powinny być zbyt zużyte. Sprawdź dokładnie podeszwę czy nie ma nadmiernego zużycia, które mogłoby prowadzić do kontuzji. Jeśli masz wątpliwości, lepiej wybierz nieco starszą, ale sprawdzoną parę. Nowe buty w dniu maratonu to przepis na pęcherze i dyskomfort.
Odzież też wymaga przemyślenia. Podstawową zasadą jest ubieranie się tak, jakby było o 10 stopni cieplej niż faktycznie będzie. Na starcie może ci być trochę chłodno, ale po kilku kilometrach rozgrzejesz się odpowiednio. Unikaj bawełny, która zatrzymuje pot i może prowadzić do otarć. Zamiast tego wybierz materiały syntetyczne lub merino, które odprowadzają wilgoć. Jeśli pogoda ma być nieprzewidywalna, przygotuj plan B, lekką kurtkę przeciwdeszczową i może weź czapkę.
Przygotuj też wszystko, co będziesz potrzebował w dniu wyścigu. Sprawdź numer startowy czy jest dobrze przymocowany do koszulki, przygotuj żele i inne produkty żywieniowe, sprawdź zegarek czy wszystkie funkcje działają poprawnie. Dzień przed wyścigiem nie jest czasem na instalowanie nowych aplikacji czy zmienianie ustawień. Przygotuj też rzeczy na po biegu ciepłe ubranie na zmianę, ręcznik, dodatkowe jedzenie i napoje. Przemyśl też kwestie logistyczne, jak dotriesz na start, gdzie się spotkasz z rodziną po biegu, gdzie zostawisz rzeczy osobiste.
Powodzenia przed i podczas 47. Nationale-Nederlanden Maratonu Warszawskiego 🙂
Źródło zdjęć: 45. Nationale-Nederlanden Maraton Warszawski

